18-krotny mistrz Polski uniknął problemów. To byłaby katastrofa
Terminarz PGE Ekstraligi na sezon 2026 był łaskawy dla beniaminka z Leszna. Fogo Unia już w trakcie trzech pierwszych kolejek jest w stanie odnieść dwa zwycięstwa. - Układ spotkań ma bardzo duże znaczenie dla końcowego wyniku - przyznaje Rufin Sokołowski w rozmowie z Interia Sport. Choć były prezes 18-krotnych mistrzów Polski wolałby trudniejszego rywala na inaugurację. - Byłby to pokaz siły, zbudowano by przewagę psychologiczną - zauważa.

Klub z Leszna będzie jednym z najsilniejszych beniaminków PGE Ekstraligi w historii. Z reguły zwycięzca ligi niżej ma problem z utrzymaniem się po awansie, a tu otwarcie mówi się nawet o możliwości awansu do fazy play-off.
Sokołowski wskazał, kto byłby lepszym rywalem Unii Leszno na inaugurację
Pomóc w tym może terminarz, który ułożył się dla Fogo Unii bardzo korzystnie. Leszczynianie rozpoczynają zmagania od domowej inauguracji z Włókniarzem Częstochowa, by dwie kolejki później podejmować u siebie gorzowską Stal. W teorii są to dwaj najłatwiejsi rywale w całej lidze, więc zespół z Leszna na start może już zainkasować cztery punkty.
- Jeśli mam być szczery, wolałbym, żebyśmy zaczynali np. z jednym z bezpośrednich rywali do walki o fazę play-off. Byłby to pokaz siły i w przypadku wygranej zbudowano by przewagę psychologiczną nad głównym przeciwnikiem - mówi nam Rufin Sokołowski. - Nie ma co jednak wybrzydzać, bo mógł być znacznie gorszy. Jest po prostu optymalny - komentuje były prezes klubu.
W Lesznie mogą odetchnąć z ulgą. Ten układ byłby katastrofą
- Wychodzi na to, że w połowie rozgrywek Unia będzie miała na koncie cztery punkty lub sześć, jeśli wygra u siebie z Motorem - zauważa Sokołowski. Nie tylko sam początek zmagań, ale również faza rewanżowa ułożyła się całkiem korzystnie dla beniaminka. Trzy z czterech ostatnich spotkań rundy zasadniczej Unia odjedzie na własnym torze. W tym dwa z Falubazem i GKM-em.
- Terminarz jest naprawdę ważny. Układ spotkań ma bardzo duże znaczenie. Proszę sobie wyobrazić, że zaczynamy od wyjazdów w Zielonej Górze i Grudziądzu, a u siebie gościmy Wrocław i Toruń. Wielce prawdopodobne, że po czterech rundach Unia miałaby zero punktów. W tej sytuacji wszyscy zaczęliby rwać szaty, siadłaby atmosfera. Teraz zespół ma okazję zdobyć cztery - kwituje.











