Zostali na lodzie bez pracy. Nie tego się spodziewali
Tylko przesadni optymiści wierzą, że los Unii Tarnów odwróci się i miejscowa drużyna pojedzie w Krajowej Lidze Żużlowej w sezonie 2026. Obecnie wszystko wskazuje na zgoła odmienny scenariusz. W fatalnej sytuacji znaleźli się zawodnicy, którzy w listopadzie zeszłego roku zdecydowali się podpisać z Unią kontrakt. Ci już rozglądają się za nowymi pracodawcami, ale znalezienie ich nie będzie łatwe.

Kacper Grzelak (U24), Kyle Howarth, Matic Ivačič, Bartosz Nowak (U24), Wiktor Trofimow oraz juniorzy Adrian Gorzkowski, Igor Gryzło i Sebastian Madej - tak miała wyglądać kadra Unii Tarnów w sezonie 2026. Obecnie wszystko wskazuje na to, że drużyna jednak nie przystąpi do nadchodzących rozgrywek.
Unia na dnie, oni zostaną bez pracy
Kiedy ówczesne władze Unii Tarnów ogłaszały skład na sezon 2026, wielu osobom niespecjalnie podobała się taka kadra. Wszak mówimy o zawodnikach po przejściach, którzy do tej pory nie zrobili wielkiej kariery. Dla nich kontrakt w Tarnowie miał być wielką szansą i trampoliną do dalszego rozwoju. Wszystko wskazuje na to, że z tych planów nic nie wyjdzie.
Aktualnie w środowisku panuje przekonanie, że Unia nie dostanie zgody na starty w Krajowej Lidze Żużlowej. Te głosy docierają do samych zawodników, którzy już pytają w innych klubach o możliwość załapania się na kontrakt. Znalezienie kogoś chętnego będzie jednak graniczyć z cudem.
Po pierwsze żaden z aktualnie jeszcze zawodników Unii nie ma na tyle mocnego nazwiska, aby stanowić realne wzmocnienie któregoś z klubów. Po drugie na rynku ciągle dostępnych jest kilku znacznie lepszych żużlowców, którzy ciągle pozostają bez pracy. To oni z pewnością będą stanowić pierwszy ratunek dla klubów będących w potrzebie.
Wkrótce poznamy decyzję ws. Unii Tarnów
Sezon ligowy powinien wystartować już za miesiąc, a ostatecznej decyzji ws. Unii należy spodziewać się w ciągu maksymalnie dwóch tygodni. Musiałby wydarzyć się cud, aby w Tarnowie doszło do jakiegoś przełomu. W klubie panuje chaos organizacyjny, a do tego ciągle niespłacone są zobowiązania względem zawodników i zewnętrznych instytucji.
Słyszymy zresztą, że nawet jeśli jakimś cudem zaległości zaczęto by regulować, to nie uda się spełnić wszystkich warunków postawionych klubowi przez władze KLŻ. Zresztą te są pod mocną presją opinii publicznej, która w dużej mierze domaga się zakończenia tego teatru i wyrzucenia Unii z ligi.











