Znalazły się pieniądze dla polskiego klubu. Jest tylko jeden warunek
Unia Tarnów walczy o swoją przyszłość. Klub ma tylko dwa dni na to, aby spłacić zadłużenie i dostać licencję na starty w Krajowej Lidze Żużlowej. Jeśli to się uda, to żużlowa spółka może liczyć na intratną umowę sponsorską. Okazuje się bowiem, że Województwo Małopolskie jest skłonne zakupić usługi promocyjne na kwotę nawet 1,5 miliona złotych. To może być prawdziwa kroplówka dla mającej olbrzymie problemy Unii.

Przypomnijmy, że zgodnie z tym, o czym już informowaliśmy, władze Unii otrzymały ultimatum. Muszą do 15 stycznia spłacić zadłużenie sięgające blisko 2 milionów złotych, aby otrzymać licencję na starty w Krajowej Lidze Żużlowej. W innym wypadku żadnej dodatkowej kroplówki nie będzie.
Pojawia się światełko w tunelu dla Unii Tarnów
Jeśli władzom klubu udałoby się spełnić ultimatum, to później teoretycznie powinno być już prościej. Długi i zadłużenie to bowiem wieloletni problem Unii, z którym działacze mierzą się co roku mniej więcej w tym samym okresie.
W każdym razie nie wszyscy odwrócili się od klubu. Jak się okazuje, Województwo Małopolskie jest skłonne nadal współpracować z Unią. Mowa o kwocie nawet 1,5 miliona złotych. - Województwo nie opuści tego klubu - mówi na antenie radia RDN Małopolska Józef Gawron, Radny Sejmiku, a chodzi o zakup usług promocyjnych poprzez sport.
- Do 1,5 miliona złotych na sport żużlowy, ale muszę zaznaczyć, że to, jakie będą kwoty i jaki pakiet reklamowy województwo zakupi, to z jednej strony kwestia negocjacji, które klub teraz powinien poprowadzić, przedłożyć ofertę. Po drugie, żeby w ogóle uzyskać licencję i wystartować, żeby było gdzie się promować. Jak nie będzie meczów żużlowych to w ogóle nie ma tematu.
Jeśli Unia uporałaby się z dotychczasowymi problemami, to taki zastrzyk gotówki byłby bardzo pomocny w kontekście jazdy w Krajowej Lidze Żużlowej. Na tym poziomie budżety klubów nie są wysokie. Ta kwota z pewnością pokryłaby lwią część wymaganych środków na starty w sezonie 2026.
Miasto czeka na klub
Przy okazji Radio RDN Małopolska informuje, że sprawą otwartą pozostaje kwestia nowej umowy dzierżawy stadionu miejskiego przez żużlową spółkę. Do tej pory był problem z umową, a miasto stawia sprawę jasno.
- Postawiliśmy pewien jasny warunek: musimy mieć czystą kartę w relacjach spółka (dzierżawca) - miasto (właściciel). Jeżeli będą nowe władze mieć legitymację potwierdzoną w KRS, że mają zdolność do czynności prawnych w imieniu spółki, to te kwestie będą regulowane - mówi prezydent Jakub Kwaśny.
Magistrat od wielu już miesięcy podkreśla, że jest gotowy wspierać klub w miarę możliwości. Nie ma więc tematu celowego blokowania. Poza tym miejscowy stadion i tak może być wykorzystywany wyłącznie przez żużlowców. Nikomu więc nie jest na rękę, aby obiekt stał pusty i był niezagospodarowany.











