Wielki powrót polskiego klubu. Huczne zapowiedzi, to dopiero początek
Klub z Krakowa dopiero co wrócił na mapę, a już chce walczyć o najwyższe cele. - Wejście do finału jest marzeniem, ale mam nadzieję, że uda nam się je spełnić - mówi prezes Mikołaj Frankiewicz dla polskizuzel.pl. W Krakowie buduje się skład, który bez problemu może awansować do fazy play-off. Tym bardziej, jeśli ziści się transfer trzykrotnego mistrza świata, Nickiego Pedersena. Na południu Polski rozwija się kolejny ciekawy projekt.

Kiedy Speedway Kraków w końcu wrócił po pięciu latach przerwy na żużlową mapę, prezes klubu przyznał, że istnieje pięcioletni plan rozwoju, zakładający rozbudowę obiektu i aspiracje do jazdy w PGE Ekstralidze. I choć ośrodek dopiero co wrócił do żywych, chce już walczyć o najwyższe cele.
Huczne zapowiedzi przed kolejnym sezonem w Krakowie
Za nami przełomowy rok dla żużla w Krakowie. Drużyna wystartowała w rozgrywkach Krajowej Ligi Żużlowej, zajmując ostatnie siódme miejsce. Zespół wygrał dwa spotkania, ale to dopiero początek. Przyszłoroczny skład ma gwarantować walkę o fazę play-off.
- Zawsze trzeba ułożyć sobie plan minimalny, obrać cel i iść w tym kierunku. W naszym przypadku nie ma celu maksimum. Wiadomo jednak, że jak już się wejdzie do play-off, to chce się jeszcze więcej. Wejście do finału jest marzeniem, ale mam nadzieję, że uda nam się je spełnić - zapowiada Mikołaj Frankiewicz, nie owijając w bawełnę.
Speedway Kraków szykuje mocny skład
Jeśli ziści się transfer Nickiego Pedersena do Krakowa, to zespół będzie w stanie konkurować z pozostałymi faworytami do jazdy w czwórce. Za transferem Duńczyka przemawia nie tylko aspekt sportowy na tym poziomie ligowym, a przede wszystkim marketingowy. Podobny ruch dwa lata temu wykonała zresztą Texom Stal Rzeszów, dzięki czemu utrzymała się w Metalkas 2. Ekstralidze.
Poza Pedersenem w składzie mają znaleźć się m.in. Dawid Rempała, Marko Lewiszyn czy nawet Norbert Krakowiak. To nazwiska, które mogą pozwolić włączyć się do walki o play-off.
Rzucą wyzwanie Cracovii i Wiśle?
Choć żużel w Krakowie jest na początkowym etapie wstawania z kolan, to widać już pierwszy entuzjazm związany z tym nowym projektem. W stolicy Małopolski nie brakuje głosów, że miasto sportowo nie tylko piłką stoi, a obecność innych dyscyplin na wysokim poziomie też jest istotna.
W tym kontekście żużlowemu klubowi łatwo nie jest. Lokalni sponsorzy nierzadko wolą wspierać większe kluby jak Wisła czy Cracovia, kiedy ekspozycja ich marki działa na większą skalę. Z czasem może się to jednak zmienić.












