To koniec polskiego klubu. Wskazali winnego upadku
Unia Tarnów już w środę powinna oficjalnie zostać wykluczona z rozgrywek Krajowej Ligi Żużlowej. Nie ma już żadnych nadziei na nagły zwrot i happy end. Rozgoryczeni tym faktem są miejscowi kibice, którzy zebrali się pod stadionem wyrażając swoje niezadowolenie. - Po owocach nas poznacie - mówił przed paroma miesiącami jeden z udziałowców klubu Artur Lewandowski. - To grabarz tarnowskiego żużla - mówili wprost rozżaleni fani.

W sobotę odbyła się pikieta organizowana przez tarnowskich kibiców, którzy w ten sposób chcieli wyrazić swoje niezadowolenie w związku z upadkiem ich ukochanego klubu.
Kibice jasno dali do zrozumienia, kto jest wszystkiemu winien
- To już jest koniec, nie ma już nic - mówili tarnowscy fani, który w sobotę miny mieli nietęgie w obliczu upadku ich ukochanego klubu. Manifestacja niezadowolenia miała przebieg spokojny. Nie zabrakło jasnego wskazania winowajcy obecnego stanu rzeczy.
Chodzi o przewodniczącego Rady Nadzorczej i jednego z udziałowców Artura Lewandowskiego. To on w poprzednim sezonie uaktywnił się i zapowiadał uporządkowanie spraw związanych z Unia. Zawarł z zawodnikami porozumienia spłaty zadłużenia. Był też w stałym kontakcie z Polskim Związkiem Motorowym.
- Po owocach nas poznacie - mówił po Memoriale im. Krystiana Rempały jeszcze kilka miesięcy temu. Kibice wierzyli, że działacz nie rzuca słów na wiatr i rzeczywiście postara się o odbudowę klubu. Wszystko co jednak potoczyło się później zmierzało tylko w jedną stronę. - Obiecywał, a teraz wszyscy widzimy, jaka była wiarygodność tych słów - mówili zgromadzeni.
Unia przynajmniej przez rok odpocznie od żużla
Wszyscy zadają sobie pytanie co dalej. Jest szansa, że w trakcie sezonu 2026 na miejscowym torze będą jeździć wychowankowie szkółki Janusza Kołodzieja. Co dalej? W środowisku pojawiły się informacje, że zaangażowaniem się w nowy podmiot jest zainteresowany Michał Radaszkiewicz, biznesmen, który aktualnie wspiera kilku zawodników.
Na razie kreślenie takiego scenariusza jest jednak mocno ryzykowne. Nie brakuje z kolei też takich opinii, że Tarnów może długie lata odpocząć od żużla.











