Sensacyjne doniesienia z Szanghaju. Chodzi o polski klub
Do 20 marca Unia Tarnów ma czas na spłatę zadłużenia. W innym razie nie ma szans na start 3-krotnego mistrza Polski w Krajowej Lidze Żużlowej. Ostatnio nawet władze polskiego żużla pisały, że od ponad dwóch miesięcy nic się w tej sprawie nie dzieje, a przewodniczący rady nadzorczej Artur Lewandowski zapadł się pod ziemię. Nam udało się z nim skontaktować. Mamy jasne stanowisko ws. przyszłości Unii.

Unia Tarnów dostała warunkową licencję na starty w polskiej lidze, znalazła się nawet w terminarzu Krajowej Ligi Żużlowej na 2026. Pierwszy mecz ma odjechać 12 kwietnia w Gdańsku, z Wybrzeżem. Wiele jednak wskazuje na to, że to spotkanie nie dojdzie do skutku, a jeszcze w tym miesiącu Unia zostanie wyrzucona z ligi. Czas na spłatę Unia ma do 20 marca.
Jasne stanowisko władz ws. Unii Tarnów
- Jeśli Unia nie spełni zobowiązań w terminie, to nie wystartuje w lidze. 25 marca mamy posiedzenie Prezydium PZM i formalnie decyzja zapadnie najpewniej w tym właśnie dniu. Już teraz mogę jednak poinformować kibiców, że jest gotowa opcja z terminarzem na siedem zespołów. Będzie on wyglądał niemalże identycznie, jak ten obecny. Drużyny, które miały jechać w danej kolejce z Unią, będą pauzowały, a pozostałe spotkania odbędą się zgodnie z planem - wyjaśnia Ireneusz Igielski na oficjalnej stronie KLŻ.
Władze klubu doskonale znają stanowisko żużlowej centrali. Zna je Artur Lewandowski, przewodniczący rady nadzorczej Unii, który jeszcze pod koniec 2025 spotykał się z zawodnikami i rozmawiał o porozumieniach ws. spłaty zaległości. Jednak w ostatnim czasie Lewandowski zapadł się pod ziemię. Przestał odbierać telefon i udzielać jakichkolwiek informacji. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy wybraliśmy numer Lewandowskiego i usłyszeliśmy po drugiej stronie jego głos.
Lewandowski mówi z Szanghaju. To nie są dobre wieści
To nie była długa rozmowa. Lewandowski przyznał, że jest obecnie w Szanghaju i czeka na ważne biznesowe spotkanie. Kiedy spytaliśmy, czy on, jako najważniejsza obecnie osoba w Unii, od której wszystko zależy, może coś powiedzieć o działaniach ratunkowych, rzucił tylko: - Nic ode mnie nie zależy. Są na miejscu inni ludzie - uciął.
Z naszych informacji wynika, że rozmowa Lewandowskiego z szefem żużla, choć dłuższa, także nie daje nadziei na lepsze jutro Unii. Słyszymy, że Lewandowski skarżył się, że jest już tym wszystkim zmęczony, że ma dość. Nie chciał jednak formalnie skreślić Unii z ligi, jakby liczył na to, że stanie się jakiś cud. Na 4 dni przed 20 marca na cud się jednak nie zanosi. Zresztą Lewandowski zajmuje się swoimi biznesami, a nie Unią. Kilka dni temu przekazał trenerowi Stanisławowi Burzy, że nie da złotówki na klub, że teraz mają się tym zająć inni udziałowcy.
Unia Tarnów, czyli inwestycja za 9 milionów złotych
Dodajmy, że cudem, na który liczył Lewandowski, było najpewniej przejęcie Unii przez inne osoby. Tu pada m.in. nazwisko społecznika i kibica Waldemara Jasińskiego. Jednak koszty takiego przejęcia byłyby ogromne. Z przecieków wynika, że na dzień dobry trzeba by mieć 5 milionów na spłatę wszystkich zaległości i 3-4 miliony na start w lidze.
Wiele więc wskazuje na to, że chętni do przejęcia poczekają, aż klub upadnie i zgłoszą nowy klub, który będzie mógł wystartować w lidze w 2027 już bez żadnych obciążeń. Szkoda tylko zawodników, którzy nie odzyskają swoich pieniędzy i kibiców, którzy nie zobaczą ukochanej drużyny na torze.












