Polski klub wyląduje na lodzie. Zostanie tylko kasa na pocieszenie
Jeśli spełni się czarny scenariusz dla Unii Tarnów, to II-ligowiec w przyszłym sezonie będzie opierał swoją parę juniorską na zawodnikach o małym doświadczeniu, którzy nie gwarantują żadnego wyniku. Wszystko przez to, że nowego pracodawcy szuka Jan Heleniak. Dla niego to doskonała szansa, aby się wybić i trafić do stabilniejszego ośrodka. A Unii na pocieszenie pozostanie jedynie ekwiwalent za wyszkolenie.

Igor Gryzło, Adrian Gorzkowski i Sebastian Madej - przynajmniej jak na razie - to oni mają stanowić o sile formacji juniorskiej Unii Tarnów w sezonie 2026. Dla miejscowych wychowanków to duża szansa, bo wiele wskazuje na odejście Jana Heleniaka.
Unia ryzykuje, ale nie ma wyjścia
Wspomniane trio wielkiego wrażenia nie robi. W poprzednim sezonie wychowankowie Unii otrzymali pojedyncze szanse, ale szału nie zrobili. Skupiali się przede wszystkim na startach w zawodach juniorskich. W przyszłym roku ma być inaczej. Żużlowcy mogą się cieszyć, a Unia musi pogodzić się z tym, że znów formacja młodzieżowa nie będzie należeć do najmocniejszych w lidze.
W Tarnowie od kilku jest tak, że raz po raz pojawiają się kolejne talenty, które jednak ruszają w Polskę, aby robić karierę. W tym roku wyskoczył niczym królik z kapelusza Radosław Kowalski, ale dziś jest już w Wilkach Krosno. Podobną drogę całkiem niedawno przeszli Piotr Świercz i Szymon Bańdur (wychowanek Akademii Janusza Kołodzieja).
W czasach, gdy Unia liczyła się na żużlowej mapie, tylko przez chwilę punkty dla niej zdobywali Mateusz Cierniak czy Dawid Rempała. Bartłomiej Kowalski, obecna gwiazda Betard Sparty Wrocław, w ogóle nie jeździł w macierzystym klubie. Czasy juniorskie spędził w Częstochowie i Wrocławiu.
W efekcie Unia od lat skazana jest na stawianie na młodych, zdecydowanie mniej doświadczonych i perspektywicznych zawodników. Jak ktoś ujawni swój potencjał, to za chwilę go nie ma. To rzecz jasna pokłosie finansów i startów na niższym poziomie ligowym.
Za Heleniaka Unia może skasować ekwiwalent
A wracając do Heleniaka, to słyszmy, że jego przyszłość ma definitywnie rozstrzygnąć się w trakcie grudniowego okienka transferowego. Zainteresowany jest nim Apator Toruń. W zespole mistrza Polski miałby startować w PGE Ekstralidze U-24 i trafić na wypożyczenie. W środowisku mówi się o rozmowach z Orłem Łódź, któremu przydałby się kolejny junior do konkurencji.
Jeśli Heleniak będzie chciał odejść z Tarnowa, to nowy pracodawca musi wypłacić Unii kasę za wyszkolenie. Nie znamy dokładnej kwoty, ale warto wspomnieć, że w regulaminie "Przynależności Klubowej w Sporcie Żużlowym" na sezon 2026 Polski Związek Motorowy naniósł istotną zmianę. Wzrosła bowiem roczna kwota za wyszkolenie juniora ze 120 na 160 tysięcy złotych za każdy rok obowiązywania umowy. To może być dla Unii ekstra kasa.











