Koniec złudzeń w Tarnowie. Klub odesłał klucze do stadionu
Sytuacja tarnowskiego żużla osiągnęła absolutne dno. W poniedziałkowy wieczór do miejscowego magistratu dotarła przesyłka, która ostatecznie przekreśla szanse na start trzykrotnych mistrzów Polski w nadchodzącym sezonie. Klub zwrócił miastu klucze do obiektu, a jedyna osoba decyzyjna udała się na zwolnienie lekarskie. Wiele zatem wskazuje na to, że upadek niemal jest już przesądzony.

Zima w Tarnowie upłynęła pod znakiem obietnic bez pokrycia. Tajemnicą poliszynela były ogromne długi wobec zawodników, których spłatę nieustannie przekładano. Mamy 10 marca, a żużlowcy wciąż czekają na obiecane środki.
Władze polskiego żużla zszokowały wcześniej środowisko, przyznając zadłużonej Unii licencję. Dokument ten obwarowano jednak aż 15 rygorystycznymi warunkami. Na ich spełnienie działacze otrzymali czas do 20 marca, ale wszystko wskazuje, że ostatnie wydarzenia brutalnie weryfikują te abstrakcyjne plany.
Szokująca przesyłka w urzędzie miasta Tarnowa
Miasto deklarowało chęć dalszego wydzierżawiania stadionu. Samorządowcy czekali jedynie na przedstawienie podstawowych dokumentów rejestrowych, aby ustalić, kto właściwie reprezentuje klub. Zamiast papierów, urzędnicy otrzymali jednak coś zupełnie innego.
- Otrzymaliśmy klucze drogą przesyłki. Działacz poinformował nas również, że nie pełni już funkcji prokurenta spółki żużlowej i przebywa na zwolnieniu lekarskim - przekazał Maciej Włodek, zastępca prezydenta Tarnowa, w rozmowie z serwisem tarnow.naszemiasto.pl.
Nadzieje na pozytywny finał zgasły nawet w samej centrali. Zastępca prezydenta po rozmowie z Leszkiem Demskim stanowczo podkreślił brak jakichkolwiek dobrych wieści ze strony władz polskiego żużla.
Zmarnowana szansa na ratunek i nowe otwarcie
Jeszcze jakiś czas temu istniała realna szansa na ocalenie ośrodka. Mówiło się w środowisku, że chęci przejęcia klubu miał mieć biznesmen Michał Radaszkiewicz. Potencjalny inwestor miał natrafić jednak na mur milczenia i nie mógł doprosić się wglądu w podstawowe dokumenty księgowe. Brak przejrzystości finansowej miał skutecznie odstraszyć jedynego chętnego na ratowanie tej utytułowanej marki.
Wszystko wskazuje na to, że w obecnej formie klub z Tarnowa przechodzi do historii. Środowisku pozostaje teraz wyłącznie mozolna praca nad stworzeniem zupełnie nowego, przejrzystego podmiotu, który w przyszłości odbuduje potęgę tarnowskiego speedwaya.











