Gwiazdor na kawie u prezydenta. To jedno udało im się załatwić
Unia Tarnów zniknęła z mapy ligowego żużla, a Krzysztof Cegielski, ekspert i menedżer Janusza Kołodzieja nie przebiera w słowach. - Problemy były od kilku lat, to była powolna agonia. Każdy mógł się zaangażować, pomóc, a były tylko słowa. Dlatego poszliśmy do prezydenta Tarnowa i mamy konkret, a nie słowa - mówi nam Cegielski.

Unia Tarnów nie wystartuje w tym roku w lidze. Udziałowcy powierzyli misję ratowania klubu Arturowi Lewandowskiemu, ale ten nie sprostał zadaniu. Na jaw wychodzą nowe fakty. Pojawiają się też optymistyczne informacje dotyczące żużla w Tarnowie. Nie będzie spalonej ziemi, a zadbali o to Krzysztof Cegielski i Janusz Kołodziej.
Cegielski z Kołodziejem wzięli sprawy w swoje ręce
Cegielski to były zawodnik, żużlowy ekspert Canal+, menedżer Kołodzieja i szef związku zawodowego żużlowców. Kołodziej to z kolei zawodnik Unii Leszno, ale i też jeden z najsłynniejszych wychowanków Unii Tarnów, który prowadzi w tym mieście swoją żużlową Akademię. Ten duet wziął sprawy w swoje ręce. Doszło już nawet do spotkania z prezydentem Tarnowa Jakubem Kwaśnym i jego zastępcą Agnieszką Kawą.
- Dzwoniłem ostatnio do Lewandowskiego, żeby zapytać, co jest grane, ale on tylko zakomunikował mi, że się poddaje, że nie ma już sił, że czuje się oszukany przez wszystkich. Nie zagłębiałem się w szczegóły. Natomiast błyskawicznie poprosiłem prezydenta Tarnowa o spotkanie. Jest zielone światło, w przyszłym tygodniu wchodzimy na stadion i mam nadzieję, że szybko przygotujemy go do zawodów - zdradza Cegielski.
W Tarnowie będą zawody juniorów i Memoriał Krystiana Rempały
Oczywiście w Tarnowie nie będzie ligi, ale kibice będą mieli żużel, bo na stadionie w Mościach będzie trenować i jeździć Akademia Żużlowa Janusza Kołodzieja. - Odbędą się zawody DMPJ i Memoriał Krystiana Rempały, bo w tym roku mija dziesiąta rocznica jego śmierci. Będziemy jeszcze rozmawiali z Jackiem Rempałą, tatą Jacka, ale nie sądzę, by miał coś przeciwko - zauważa nasz rozmówca.
Cegielski mówi, że akademia ma sprzęt potrzebny do przygotowania toru, ma ludzi, a są też rodzice zawodników, którzy mocno wspierają cały projekt. - My robimy, a nie gadamy. Ani ja, ani Janusz nie obiecamy, że wyłożymy 10 milionów, a za dwa lata będzie Ekstraliga, a za trzy mistrzowski tytuł, ale zrobimy coś, na co będzie można przyjść i obejrzeć. Przyznam, że mnie trochę denerwuje ta sytuacja wokół Unii. Od kilku lat są problemy, to była powolna agonia. Każdy mógł się zaangażować i pomóc, a jakoś nikogo nie było. Kiedy był czas na działanie, to jakoś chętnych nie było.
Cegielski ma pomysł na odzyskanie długów
Zdaniem Cegielskiego trzeba się zmierzyć z trudną sytuacją, zrobić tyle ile się da i ewentualnie pomóc poszkodowanym zawodnikom. Bo Unia upadła i zostawiła rachunki na 1,4 miliona złotych. Tyle wciąż jest winna żużlowcom. - Myślę, że trzeba zrobić to, co kiedyś zrobiliśmy przy powstawaniu nowych podmiotów w Rybniku i Gdańsku. Wtedy te nowe władze wzięły na siebie 30 do 40 procent długów poprzedników - przypomina Cegielski.
Swoją drogą, to zawodnicy mogli uniknąć kłopotów, jakby poszli śladem Mateja Zagara. Gdy Unia przestała płacić, to Słoweniec wniósł o rozwiązanie kontraktu. Nie jeździł już na zawody, nie wystawiał faktur, nie powiększał długu. Pozostali, choć widzieli, że jest źle, robili to i teraz mają niebotyczne sumy do odzyskania.












