Gigantyczne pieniądze za jazdę bez hamulców. A to tylko trzecia liga w Polsce
Krajowa Liga Żużlowa oferuje gigantyczne pieniądze za jazdę bez hamulców. Gwiazdy mogą liczyć na kwoty za podpis sięgające 400 tysięcy złotych, a do tego dochodzą stawki za punkt w granicach 2 do 3,5 tysiąca złotych i liczne premie oraz bonusy. Polska trzecia liga już dawno usunęła w cień ekstraligę szwedzką, duńską i angielską. Specjalnie dla państwa przygotowaliśmy TOP10 najlepiej zarabiających gwiazd KLŻ.

Jeszcze kilka lat temu Krajowa Liga Żużlowa była ligą dla juniorów i emerytów, gdzie jeździło się za grosze. Teraz trzecia żużlowa liga w Polsce to potęga, a roczne kontrakty największych gwiazd wynoszą około pół miliony złotych. Trzecia liga w Polsce już dawno przebiła najlepsze ligi zagraniczne.
TOP10 najlepiej zarabiających gwiazd KLŻ. 460 tysięcy na dobry początek
Żeby lepiej zobrazować sytuację, przygotowaliśmy TOP10 najlepiej zarabiających gwiazd KLŻ. Zsumowaliśmy kwoty za podpis i premie za punkt zakładając zdobycz na poziomie 150 punktów. Nie można jednak wykluczyć, że któryś ze wskazanych przez nas zawodników zdobędzie więcej punktów i zarobi jeszcze więcej pieniędzy.
TOP10 zarobków zaczynamy od miejsca dziesiątego, a tu mamy dwóch zawodników: Marko Lewiszyna (Speedway Kraków) i Kevina Fajfera (Start Gniezno) z rocznym przychodem na poziomie 460 tysięcy złotych. Obaj dostaną po 100 tysięcy za podpis. Różni ich za to premia za mecz. Lewiszyn ma 2,4 tysiąca złotych za punkt, a Fajfer dostaje stałą kwotę za przyjazd na spotkanie rzędu 20 tysięcy. Start od tego roku wprowadził ryczałty dla wszystkich czołowych zawodników.
Łotysze płacą w euro. Dobrze płacą
Na miejscu dziewiątym Jewgienij Kostygow z Lokomotivu Daugavpils (Łotysze jeżdżą w KLŻ, bo nie mają u siebie ligi), gdzie płacą w euro. Dobrze płacą. Gaża Kostygowa za 2026 sięgnie 470 tysięcy złotych. 20 tysięcy więcej, bo 490 tysięcy powinni zarobić zawodnicy z miejsc 7-8, czyli Adam Ellis i Norbert Krakowiak ze Startu. Obaj z ryczałtami za mecz przekraczającymi 20 tysięcy i stawką za podpis na poziomie 100 tysięcy.
Dalej jest jeszcze ciekawiej. Na szóstym miejscu mamy kolejnego Łotysza z Daugavpils - Daniła Kołodinskiego. I tu pęka pół miliona złotych, bo Danił może liczyć na około 140 tysięcy za podpis, a resztą zarobi w punktach. Miejsce piąte, to Dawid Rempała z Krakowa, który według naszych rachub zgarnie 530 tysięcy, z czego około 150 tysięcy za podpis. Jego stawka za punkt przekracza 2 tysiące.
Czołówka KLŻ, to pół miliona i więcej
Na czwartym miejscu mamy Sama Mastersa, ostatniego z zawodników Startu w TOP10 z gażą na poziomie 550 tysięcy złotych. Tu od razu wyjaśnijmy, że przypadku Mastersa i pozostałych zawodników z Gniezna założyliśmy, że odjadą 18 spotkań.
I tak doszliśmy do finansowego podium KLŻ, gdzie miejsce trzecie zajmuje Nicolai Klindt, który zarobi minimum 580 tysięcy złotych. Duńczyk ma wyśrubowaną stawkę za punkt. Dla niego mecz z kompletem oznacza zarobek przekraczający 50 tysięcy. Pozycja druga, to Czech Vaclav Milik, któremu OK Kolejarz Opole zaoferował prawie 200 tysięcy za podpis i blisko 3 tysiące za punkt. Milik zgarnie 600 tysięcy przy 150 punktach. A zwycięzcą i liderem listy płac w 2026 powinien być (będzie) Tim Soerensen z Wybrzeża Gdańsk, który dzięki 380 tysiącom za podpis i ponad 2 tysiącom za punkt może zarobić nawet 750 tysięcy.
Dodajmy, że już tylko przyjście Nickiego Pedersena do Krakowa może wywrócić TOP10 do góry nogami. Duńczyk, jak się zdecyduje, dostanie minimum 800 tysięcy, a to oznacza, że zostałby on nowym liderem. Z TOP10 wypadliby wtedy Lewiszyn i Fajfer, a pozostali obsunęliby się o jedno miejsce.












