19-latek w śpiączce po koszmarnym wypadku. To będzie kluczowe, szpital potwierdza
- Właśnie trwa operacja nóg naszego pacjenta - mówi Interii Zuzanna Pankros, rzecznik prasowy Szpitala Miejskiego w Poznaniu, gdzie od niedzieli przebywa 19-letni Patryk Budniak. Żużlowiec Omega Ultrapur Gniezno trafił tam zaraz po fatalnym wypadku na torze w meczu ze Śląskiem Świętochłowice, gdzie przeleciał przez ogrodzenie, a potem uderzył w metalową barierkę, busa i spadł na ziemię. - Sytuacja jest bardzo poważna - przyznaje Pankros.

Już w niedzielę po wypadku dyrektor Omega Ultrapur Startu Radosław Majewski przyznał wprost, że stan zdrowia Patryka Budniaka jest ciężki. I choć minęły trzy doby od zdarzenia, to sytuacja wciąż jest bardzo poważna.
Szpital informuje. Kolejna operacja Patryka Budniaka
Kilka godzin po wypadku 19-latek przeszedł operację kręgosłupa. Miał też robione przynajmniej dwa badania tomografem. - To drugie, wykonane już po operacji kręgosłupa nie wykazało na szczęście żadnych dodatkowych obrażeń - przyznaje Zuzanna Pankros, rzecznik prasowy szpitala, w którym przebywa Budniak.
- Właśnie trwa operacja nóg naszego pacjenta - dodaje pani rzecznik, bo też Budniak w wypadku złamał miednicę i obie nogi. Klub Budniaka już we wtorek 12 maja informował o tym, że taka operacja będzie przeprowadzona. Padło też stwierdzenie, że żużlowiec będzie wybudzany ze śpiączki farmakologicznej. - Tego nie potwierdzam - mówi nam rzecznik. - To wszystko zależy od stanu pacjenta. Lekarze będą podejmowali decyzję na bieżąco. Na razie sytuacja jest bardzo poważna.
To będzie miało duże znaczenie. Szpital potwierdza
Pani rzecznik nie mówi za wiele na temat rokowań. - Mamy nadzieje, że wszystko będzie ok, że ta kolejna operacja się do tego przyczyni. Duże znaczenie ma też siła do walki 19-latka. Plus jest taki, że to młody, silny organizm. My trzymamy kciuki, żeby to wszystko dobrze się skończyło, bo te zdjęcia z wypadku były przerażające - przyznaje Pankros.
Od wypadku trwa dyskusja, co można zrobić dla zwiększenia bezpieczeństwa w żużlu. Wraca temat montażu siatek za bandami na łukach. Tymczasem środowisko solidaryzuje się z kontuzjowanym zawodnikiem. Klub z Gniezna założył zrzutkę na leczenie, gdzie celem było zebranie 50 tysięcy. Ta kwota była już na koncie zbiórki po 55 minutach, teraz licznik wskazuje ponad 300 tysięcy.










