Wrze w Polonii Bydgoszcz. Kapitan pod ostrzałem
Po sezonie, w którym Polonia Bydgoszcz nie wywalczyła upragnionego awansu do PGE Ekstraligi, na jaw wychodzą nowe fakty na temat atmosfery, jaka panowała w drużynie. Pracę w klubie stracił już Tomasz Bajerski, któremu nie po drodze było z kapitanem Szymonem Woźniakiem. Okazuje się jednak, że lider Polonii miał też scysje z innymi zawodnikami. Pojawiły się właśnie nowe nagrania.

Polonia Bydgoszcz, jeśli w przyszłym roku chce awansować do PGE Ekstraligi, musi wyciągnąć lekcje z tegorocznych niepowodzeń. Nowy trener Dariusz Śledź będzie musiał zadbać o atmosferę w zespole, bo - jak się okazuje - ta nie zawsze była idealna.
Scysje w Polonii Bydgoszcz. W roli głównej Szymon Woźniak
Polonia była zespołem bardzo silnym na papierze, ale awansu nie udało się wywalczyć ani poprzez bezpośredni awans ani w meczu barażowym. W obu starciach odpowiednio z Unią Leszno i Stalą Gorzów czegoś temu zespołowi brakowało. Niektórzy twierdzili, że szwankowała m.in. atmosfera.
Pracę w Bydgoszczy stracił trener Tomasz Bajerski, z którym nie została przedłużona umowa. Powód oficjalny to brak realizacji zakładanego celu. Wiemy jednak, że w parku maszyn Polonii bywało gorąco, stąd sam zainteresowany wcale nie rozpatrzał z powodu tego odejścia. Ta zmiana miała przynieść korzyści obu stronom.
Nowym szkoleniowcem Polonii został Dariusz Śledź, który będzie musiał zadbać o relacje wewnątrz drużyny. W serialu wyemitowanym przez stację Canal Plus zaprezentowano kulisy meczu rundy zasadniczej w Lesznie.
W biegu czternastym doszło do nieporozumienia na torze między Szymonem Woźniakiem a Aleksandrem Łoktajewem. Ten drugi nie gryzł się w język w rozmowie z trenerem Bajerskim.
- Weź go na zimno poobserwuj, jak kapitan zjeb*ł ten bieg! - rzucił do szkoleniowca. - Ja wiem, ja widzę - odpowiedział ze stoickim spokojem Bajerski. - Czemu k*rwa z prostej nie wysunął się?! Ale debil zamiast skupić się na mnie, żebym nie mógł... - ripostował Łoktajew, choć trener ewidentnie starał się zachować zimną głowę. - Nie, to nie jest tak. On nie wysunął się, to jest jego błąd - zapewnił.
Liczą, że wszystko zmieni transfer Przyjemskiego
Woźniak jak kapitan mógł w Polonii więcej, ale w przyszłym sezonie już nie wszystko będzie się kręciło wokół niego. Gwiazdą numer jeden będzie Wiktor Przyjemski, który wraca do Bydgoszczy po dwóch latach. To człowiek, który ma dać Bydgoszczy upragniony awans.
Inna sprawa, że ten transfer powinien zdjąć nieco presji z barków Woźniaka, który nie zawsze trzymał ciśnienie. Być może bardziej będzie mu odpowiadać rola zawodnika drugiego rzędu. Tak było przez lata w Gorzowie, gdzie zespół ciągnęli inni. Woźniak dorzucał ważne punkty, a ten układ sprawdzał się doskonale.











