Wielkie zbrojenia polskich klubów. W Polonii tylko zacierają ręce
Polonia Bydgoszcz, Wilki Krosno i Moonfin Malesa Ostrów to wielka trójka, która w przyszłym sezonie powinna między sobą rozstrzygnąć kwestię wygrania 2. Metalkas Ekstraligi. W tych trzech klubach ciśnienie na sukces jest olbrzymie, stąd głośne transfery i wielkie zbrojenia. Żużlowi eksperci mówią jednak wprost, co może zdecydować o awansie. To świetne informacje przede wszystkim dla Polonii.

Sezon 2026 na zapleczu PGE Ekstraligi zapowiada się jeszcze ciekawiej niż ten miniony. Wszystko przez to, że będziemy mieli minium trzech mocnych kandydatów do awansu. Te ambicje mają kluby z Bydgoszczy, Krosna i Ostrowa.
Oni chcą awansu, ale to Polonia jest na pole position
Eksperci, z którymi rozmawiamy i pytamy o szansę klubów 2. Metalkas Ekstraligi na awans zgodnie podkreślają, że wspomniana trójka na papierze dysponuje zbliżoną kadrą, gdy idzie o seniorów. Natomiast tym, co zdecyduje o awansie, może być formacja juniorska.
W tym aspekcie zdecydowanie prym wiedzie Polonia Bydgoszcz. Wydaje się, że już dawno nikt w tej lidze nie miał tak mocnej pary, jak Wiktor Przyjemski i Maksymilian Pawełczak. Można nawet zaryzykować tezę, że na tym poziomie nie startował jeszcze nigdy tak dobry junior, jak pierwszy z wymienionych.
Przyjemski w zeszłym sezonie w PGE Ekstralidze wywalczył średnią 2,150 pkt./bieg. W ciemno można więc zakładać, że jego zdobycze w każdym meczu powinny przekraczać ponad 10 punktów. Na zbliżony pułap stać też Pawełczaka, co udowodnił zresztą a tegorocznych spotkaniach barażowych.
Wychodzi wiec na to, że Polonia tylko dzięki juniorom może mieć w każdym meczu 20 punktów. To olbrzymi kapitał, którym nie może pochwalić się żaden inny klub. W praktyce oznacza to, że ten duet spokojnie może wypełnić lukę po jednym, a nawet dwóch słabiej spisujących się seniorach w danym meczu.
Co na to w Krośnie i Ostrowie?
Wilki i Moonfin Malesa tak głośnych nazwisk wśród juniorów nie mają, ale to ciągle wyróżniające się postaci. W Krośnie muszą liczyć na to, że talent Radosława Kowalskiego dalej będzie rozwijał się w tak błyskawicznym tempie, któremu dorówna Jakub Wieszczak. Ten w sezonie 2025 wygryzł ze składu Szymona Bańdura i radził sobie naprawdę dobrze.
Zasadniczo w Ostrowie też nie mają się czego wstydzić, bo para Paweł Sitek i Filip Seniuk to zawodnicy z olbrzymim potencjałem. Pytanie tylko na co będzie ich w stać w konfrontacji z Przyjemskim i Pawełczakiem.
W Bydgoszczy muszą być świadomi tego, że miejsca drużyna, która w ostatnich latach próbuje wrócić do PGE Ekstraligi, w tak komfortowej sytuacji jeszcze nie była, jeśli chodzi o szanse awansu.











