Transferowy nokaut. Znany trener reaguje na sensacyjne doniesienia
To była jedna z najbardziej pasjonujących potyczek transferowych ostatnich tygodni. Trener i kierownik drużyny Hunters PSŻ Poznań zaklinali się prezesowi, że mają zawodnika. Abramczyk Polonia Bydgoszcz nie dała jednak za wygraną. Potem jeszcze PSŻ słał do żużlowca SMS-y, próbując go odbić. Prezes Polonii jak to zobaczył, to od razu załatwił temat. Teraz Polonia ma z tym problem, mówi się o zemście byłego trenera Tomasza Bajerskiego.

To przez ten kontrakt Abramczyk Polonia Bydgoszcz ma teraz potężny problem, a im bliżej będzie startu sezonu, tym kwasy będą coraz większe. Od jednej z osób powiązanych z klubem słyszymy, że nie byłoby kłopotu, gdyby Tomasz Bajerski, były już trener Polonii nie chciał się zemścić na działaczach Hunters PSŻ Poznań.
Zadzwonili do prezesa PSŻ Poznań, żeby powiedzieć, że Brennan podał rękę
O co chodzi? O Toma Brennana. Anglik to wielki talent i jeszcze większy problem Polonii, która przez podpisanie z nim kontraktu ma nadwyżkę seniorów. I nie wie, którego z nich się pozbyć, żeby nie rozsadzili szatni od środka. Na razie prezes Jerzy Kanclerz deklaruje, że zostawi wszystkich. Zdaniem naszego rozmówcy nie musiałby się nad tym zastanawiać, gdyby nie Bajerski.
Jednak po kolei. Najpierw było tak, że trener PSŻ Eryk Jóźwiak i kierownik drużyny Jacek Kannenberg spotkali się z Brennanem. Po tej rozmowie zadzwonili do prezesa klubu Jakuba Kozaczyka, że Brennan podał rękę, że wszystko ustalone. Podpisu na papierze nie było, ale panowie przekonywali, że "rękę daliby sobie uciąć za to, że Brennan pojedzie w 2026 w Poznaniu".
Tomasz Bajerski pyta: jaka zemsta?
I wtedy do akcji miał wkroczyć Bajerski i przekonać prezesa Kanclerza, że Polonia musi zatrzymać Brennana. Miał to zrobić wyłącznie, dlatego że chciał zrobić na złość PSŻ i prezesowi Kozaczykowi. - To nieprawda - ripostuje Bajerski. - Chciałem, żeby Brennan został, zanim dogadał się z Kubą. Widziałem podejście zawodnika, tkwiący w nim potencjał i to, że mu zależy. Prezes Kanclerz znał moje zdanie.
Według wyjaśnień Bajerskiego kontra Polonii po tym, jak Brennan dogadał się z PSŻ była wyłącznie chęcią zatrzymania zawodnika, na którym klubowi i trenerowi z Bydgoszczy zależało. Bajerski miał zresztą przestrzegać Kozaczyka, że z rozmów z Brennanem i tak nic nie wyniknie, bo zostanie w Polonii na kolejny sezon.
PSŻ Poznań do końca słał SMS-y
PSŻ do końca miał jednak walczyć o Brennana. Jeszcze przed decydującymi rozmowami w Bydgoszczy zawodnik dostał SMS-a, gdzie PSŻ oferował mu pół miliona za podpis i 5 tysięcy za punkt. Poznań był naprawdę mocno zdeterminowany, żeby mieć Anglika u siebie. Prezes Kanclerz miał jednak identyczne podejście. Obejrzał SMS-y z Poznania, bo Brennan je pokazał i położył na stole identyczne pieniądze. To przesądziło.
Poznań sobie poradził, bo zamiast Brennana wziął Nielsa Kristiana Iversena. Polonia ma natomiast pięciu seniorów na cztery miejsca i już są z tego powodu tarcia. Jakiś czas temu nowy trener Dariusz Śledź sugerował, że rozwiąże problem, że Polonia szybko pozbędzie się jednego seniora. Prezes Kanclerz uważa jednak inaczej. Zresztą trudno byłoby Polonii pozbyć się jakiegokolwiek zawodnika. Wszyscy mają wysokie kontrakty i dobrowolnie z nich nie zrezygnują.












