Transfer mistrza świata. To już ostatni dzwonek, stawka jest wysoka
Dwa lata trwała przygoda Wiktora Przyjemskiego z Motorem Lublin. 20-latek był nie tylko najskuteczniejszym młodzieżowcem, ale również statystycznie jednym z najlepszych zawodników PGE Ekstraligi. Były mistrz świata juniorów wraca teraz do macierzystego klubu tylko w jednym celu. - Czuję, jak bardzo wszystkim zależy na powrocie do Ekstraligi - mówi w rozmowie z redbull.com. Dla Polonii to już ostatni dzwonek.

Wiktor Przyjemski spędził w Orlen Oil Motorze Lublin dwa sezony, zdobywając w sumie z bonusami 267 punktów. Występy 20-latka przerosły wszelkie oczekiwania. Przyjemski dwukrotnie przekroczył średnią dwóch punktów na wyścig, będąc skuteczniejszym od dużo bardziej doświadczonych zawodników.
Ogromna presja w Bydgoszczy. "Czuję, jak bardzo wszystkim zależy"
Ostatni rok startów w gronie młodzieżowców spędzi jednak na zapleczu najlepszej ligi świata. Prezes Abramczyk Polonii zrobił wszystko, żeby ich wychowanek wrócił do macierzy i tym razem pomógł im w upragnionym awansie. Prekontrakt podpisano już w czerwcu, kiedy w Bydgoszczy wszyscy żyli nadziejami, że w 2025 roku awansują do PGE Ekstraligi. Plany te trzeba było znów przekładać.
Teraz presja jest ogromna, bo dla Polonii to ostatni dzwonek. Poza tym zbudowano silny skład, który po raz pierwszy nie ma praktycznie słabych punktów. - Żużlowa Bydgoszcz to nie jest zwykła Bydgoszcz, jakieś tam po prostu miasto na mapie Polski. To żużlowa mekka. Polonia, historia, medale, Tomasz Gollob - wszystko to gdzieś się przebija i ciągle się to słyszy. Na pewno czuję, jak bardzo wszystkim zależy na powrocie do PGE Ekstraligi - przyznaje.
"Ten herb dla mnie naprawdę sporo znaczy"
Przyjemski ma być jednym z głównych autorów upragnionego awansu. Będąc nawet pod numerem juniorskim, może być pewien co najmniej pięciu startów w każdym spotkaniu, a w przypadku niekorzystnego wyniku, nawet sześciu. - Bardzo chciałbym w tym pomóc i awans jest oczywistym celem. W każdym wyścigu staram się zostawić na torze serce, ale jazda dla Bydgoszczy jest szczególna. Ten herb dla mnie naprawdę sporo znaczy i wszystko, co zdobyłem dla Polonii bardzo sobie cenię. Tu zaczynałem i znów tu jestem. Zrobię wszystko, żeby mój klub wrócił na należne miejsce - podkreśla.
Kiedy ostatni raz startował w Metalkas 2. Ekstralidze, miał 18 lat i został najskuteczniejszym zawodnikiem rozgrywek, wyprzedzając rzutem na taśmę Przemysława Pawlickiego. - Przed sezonem zawsze stawiam sobie za cel, żeby nie był gorszy, niż poprzedni. Jak dotąd idzie dobrze, bo właściwie każdy kolejny był lepszy, choć w ostatnim, przez kontuzję, w końcówce te statystyki lekko się pogorszyły - tłumaczy.
- Ale co roku mam więcej doświadczenia i obycia, więcej potrafię i nie schodzę poniżej zakładanego poziomu. Chcę, żeby nadal tak było. Ja sam siebie najbardziej motywuję i wysoko zawieszam poprzeczkę. Jeśli będę powtarzalny i z czystym sumieniem powiem, że zrobiłem wszystko, co w mojej mocy - to będzie moim sukcesem - kwituje.
Zobacz również:












