Sensacyjne wieści z polskiej ligi. Aż trzech mistrzów świata. Mogą rozbić bank
Metalkas 2. Ekstraliga z roku na rok rośnie w siłę. Różnice w poziomie sportowym między PGE Ekstraligą a zapleczem najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce coraz bardziej się zacierają. Na sezon 2026 aż trzech indywidualnych mistrzów świata podpisało kontrakty w 2. Ekstralidze. Dla porównania w elicie będzie ich tylko dwóch. Za tym idą również zarobki. Mistrzowie, będący powoli u schyłku swoich karier, mogą rozbić bank.

Jeszcze kilka lat temu ówczesna 1. Liga Żużlowa wyglądała jak ubogi kuzyn przy elitarnej PGE Ekstralidze. Teraz zaplecze najwyższej klasy rozgrywkowej rośnie w siłę. Tylko w ostatnich dwóch latach Metalkas 2. Ekstraliga stała się ligą zawodową i podpisała pierwszy duży kontrakt telewizyjny.
Trzech mistrzów świata w 2. Ekstralidze. Mogą rozbić bank
Prestiż rozgrywek 2. Ekstraligi cały czas wzrasta. Kiedy przenalizuje się składy wszystkich drużyn, można zauważyć, że większa liczba indywidualnych mistrzów świata podpisała kontrakty właśnie tam, aniżeli w PGE Ekstralidze. Z jednej strony chodzi o ich poziom sportowy, ale to nie wszystko. Zawodnicy coraz bardziej przychylnym okiem spoglądają w stronę startów w tych rozgrywkach.
Poziom sportowy z pewnością nie dotyczy Jasona Doyle'a, bo ten przecież był w TOP13 zawodników najlepszej ligi świata. Potrafił zdobyć aż 20 punktów na torze we Wrocławiu, jak i utrzymać częstochowski Włókniarz, uzyskując komplet 15 punktów w Gorzowie. Australijczyk nieoficjalnie przy zdobyciu 200 punktów w sezonie może zgarnąć łącznie około 2,4 miliona złotych. A to przecież średnio nieco ponad 10 punktów na mecz.
Starty na zapleczu pozwalają nieźle zarobić
Poza nim kontrakty podpisali także Tai Woffinden oraz Chris Holder. Obaj w Moonfin Malesie Ostrów. Nie wiadomo, w jakiej dyspozycji wróci Woffinden, ale przy Holderze można być pewnym średniej w okolicach co najmniej dwóch punktów w każdym wyścigu. W 2024 roku był piątym najskuteczniejszym zawodnikiem ligi.
W tej chwili wydaje się, że przypięto już do niego łatkę. Holder jest czołowym zawodnikiem, jeśli chodzi o zaplecze, ale Ekstraliga to już przeszłość. Na zapleczu jest w stanie zdobyć ponad 180 punktów, nieźle zarobić i przy tym być szczęśliwym, ścigając się z reguły z przodu. W Ekstralidze lata świetności ma już dawno za sobą, a biorąc pod uwagę płatność za punkty, odbija się to także na portfelu.
Pawlicki i Przedpełski odkuli się i wrócili do elity
Głównie dla byłych gwiazd, będących powoli u schyłku swoich karier, 2. Ekstraliga staje się coraz bardziej atrakcyjna. Właśnie ze względu na powyższe argumenty. Coraz więcej zawodników przełamuje się co do kontraktów w tej lidze, choć do niedawna niemal wszyscy zapierali się rękami i nogami, bojąc się, że utkną tam na zawsze.
Przykłady takich zawodników jak Przemysław Pawlicki czy Paweł Przedpełski pokazują za to, że będąc na zakręcie swojej kariery, można zrobić dwa kroki wstecz i nawet po jednym sezonie wrócić na swoje miejsce. Teraz Pawlicki jest traktowany jako jeden z liderów Falubazu, a przed Przedpełskim spore oczekiwania w Stali Gorzów.











