Sensacyjne wieści z Polonii Bydgoszcz. To może być koniec, postawił warunek
Abramczyk Polonia Bydgoszcz w ostatnich dwóch latach przegrała oba finały i jeden baraż. Klub aspiruje do jazdy w PGE Ekstralidze, ale sportowo nie może postawić kropki nad "i". - Sezon 2026 chyba już naprawdę będzie moim ostatnim podejściem - mówi Jerzy Kanclerz, prezes Polonii, w Canal+. Powrót Wiktora Przyjemskiego, który schodzi klasę niżej, by pomóc macierzystemu klubowi, ma w końcu przerwać nieudaną passę. - Jerzy Kanclerz nigdzie nie odejdzie. Stawiam na Polonię Bydgoszcz i mam ku temu dwa argumenty - przyznaje Jacek Frątczak w rozmowie z Interia Sport.

Kiedy Jerzy Kanclerz przejmował Polonię Bydgoszcz, jednym z celów było wydostanie się z dna do PGE Ekstraligi. Wówczas nowy prezes powiedział, że do 2023 roku chce awansować do elity. Przed nami jednak rok 2026, a Polonia nadal nie zrealizowała swojego celu.
Kanclerz: Sezon 2026 chyba już naprawdę będzie ostatnim podejściem
W ostatnich dwóch latach było już naprawdę blisko. W sezonie 2024 Polonia miała już nawet gotowy skład na wypadek awansu, jednakże zespół nieoczekiwanie przegrał finał z ROW-em Rybnik. W tym roku silniejsza zaś okazała się Unia Leszno, mimo że w pierwszym meczu finałowym bydgoszczanie prowadzili już nawet czternastoma punktami, by ostatecznie zremisować.
Teraz drużyna wydaje się być naprawdę silna, bo w składzie znajduje się czołówka Metalkas 2. Ekstraligi oraz mocna para młodzieżowa. Wraca najlepszy polski junior, czyli Wiktor Przyjemski, a startować od samego początku będzie mógł także 16-letni Maksymilian Pawełczak. - Sezon 2026 chyba już naprawdę będzie moim ostatnim podejściem. Albo Ekstraliga, albo będzie trzeba poważnie przemyśleć co dalej, jeśli chodzi o moją skromną osobę - mówi Jerzy Kanclerz w Canal+. - Wydaje mi się, że mocno to przeżywał... Powinniśmy byli to zrobić - zaznacza Krzysztof Buczkowski, jeden z liderów.
"Kanclerz nigdzie nie odejdzie". Przyjemski i Pawełczak dadzą Polonii awans?
- Jerzy Kanclerz nigdzie nie odejdzie, pozostanie przy żużlu. Mam do niego bardzo dużo sympatii. Nie musi projektować swojego odejścia, bo drużyna mu na to nie pozwoli. I tego mu serdecznie życzę. Stawiam na Polonię Bydgoszcz i mam ku temu dwa argumenty. Pierwszym jest Wiktor Przyjemski, a drugim Maksymilian Pawełczak. I to powinno wystarczyć za cały komentarz - oznajmia Jacek Frątczak.
- Nie zdarzyło się chyba w historii drugiej klasy rozgrywkowej, by ktoś dysponował równie silną formacją młodzieżową. Motor Lublin seryjnie sięgał po złote medale, mając bardzo silnych juniorów. Ci dwaj chłopacy w większości przypadkach będą liderami swojego zespołu. Wyjątkiem mogą być pojedyncze mecze wyjazdowe. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. W związku z tym nie da się awansować, dysponując taką drużyną. Tam jest z 20 punktów do wyjęcia w postaci samej formacji młodzieżowej. Umówmy się, pozostali seniorzy to nie są ułomki, tylko czołowi zawodnicy na zapleczu - tłumaczy.
Ciepłe słowa o prezesie Polonii. "Należy się awans i tak się stanie"
Jerzy Kanclerz na początku 2019 roku został właścicielem żużlowej Polonii Bydgoszcz, odkupując udziały od Władysława Golloba. W tym czasie bydgoskiej drużynie udało się spłacić zadłużenie oraz awansować o jeden szczebel wyżej. Wciąż jednak nie udało się zrealizować głównego celu.
- Przede wszystkim to jest bardzo dobry i ciepły człowiek. Jest to facet oddany sprawie. Działacz sensu stricte, który jest oddany drużynie. Niekiedy patrząc z boku być może traktuje zawodników zbyt miękko, a czasami trzeba użyć twardszej ręki. Ma dużo słabości wobec dyscypliny i poszczególnych zawodników. To nie jest zła cecha. Temu prezesowi należy się awans i tak się stanie - kwituje Frątczak.












