Rozbił się w Kalifornii, teraz wraca na tor. Brytyjczyk ma wyjątkową misję
To nie była łatwa zima dla Toma Brennana. Groźny upadek podczas treningu w słonecznej Kalifornii zakończył się dla niego pękniętymi kośćmi, operacją i żmudną rehabilitacją. Dziś po urazie nie ma już prawie śladu, a zdeterminowany Brytyjczyk szykuje się do powrotu na tor. Stawka jest ogromna, bo w nafaszerowanej gwiazdami Abramczyk Polonii Bydgoszcz nikt nie da mu taryfy ulgowej.

Po udanym sezonie w Europie, Brennan udał się za ocean, by podtrzymać formę. Niestety, amerykański sen szybko zamienił się w bolesną lekcję cierpliwości. Kontuzja podczas treningu wyeliminowała go ze sportu na wiele tygodni.
Powrót w wielkim stylu. "Robimy to bez pośpiechu"
Na szczęście, najgorsze już za nim. W ostatnich dniach Brytyjczyk zameldował się w Glasgow na zgrupowaniu młodzieżowej reprezentacji, a obserwatorzy zgodnie przyznają, że po kontuzji praktycznie nie widać nawet śladu.
- Staram się wracać do treningów, ale wszystko odbywa się bardzo powoli. Robimy wszystko rozsądnie i bez pośpiechu. Jestem przekonany, że na początek sezonu będę w pełni sił i zdrowy - uspokaja kibiców Brennan w rozmowie z portalem britishspeedway.co.uk.
Zdrowie będzie mu niezwykle potrzebne. W Abramczyk Polonii Bydgoszcz panuje ogromna konkurencja i tzw. "nadwyżka seniorów". Aby regularnie łapać się do meczowego zestawienia, Brytyjczyk od pierwszych wyścigów będzie musiał udowodnić swoją wartość na torze.
Szlachetna misja Brytyjczyka przed startem ligi
Zanim jednak Brennan włączy się w walkę o punkty w Metalkas 2. Ekstralidze, wystąpi w wyjątkowych zawodach. Potwierdził swój start w Ben Fund Bonanza, czyli corocznym turnieju charytatywnym, z którego dochód wspiera organizację The Speedway Riders Benevolent Fund (pomagającą kontuzjowanym żużlowcom).
Dla Brennana to zawody szczególne. W ubiegłym roku w Oksfordzie stanął na najwyższym stopniu podium, a dwa lata temu był trzeci.
- To inicjatywa skierowana przede wszystkim do brytyjskich zawodników. Kiedy ścigamy się w Wielkiej Brytanii albo reprezentujemy barwy narodowe, świadomość takiego zabezpieczenia daje ogromne poczucie bezpieczeństwa podczas startów ligowych. To całkowicie zrozumiałe, dlatego nadal biorę udział w Ben Fund Bonanza, bo to naprawdę szczytny cel - tłumaczy zawodnik.











