Potwierdziły się sensacyjne doniesienia. Bohater finału podjął trudną decyzję
ROW Rybnik ogłosił kontrakty czterech seniorów (Jakub Jamróg, Wiktor Lampart, Jan Kvech, Patryk Wojdyło). Wiemy też nieoficjalnie, że w drużynie ma zostać zawodnik U24 Jesper Knudsen, bo nie udało się pozyskać Dana Thompsona. Do tego mają dojść juniorzy Kacper Tkocz i Paweł Wyczyszczok. Jest też jedna zła wiadomość. Z kadry skreślił się bohater ubiegłorocznego finału Metalkas 2 Ekstraligi.

Dwa lata temu był na fali, a finał Metalkas 2 Ekstraligi był jego popisem. Teraz jednak Paweł Trześniewski postanowił zawiesić swoją karierę. Decyzja zapadła po rozmowach kontraktowych z INNPRO ROW-em Rybnik.
Burza mózgów w teamie Pawła Trześniewskiego
Trześniewski przed negocjacjami dotyczącymi kontraktu na 2026 zrobił burzę mózgów w swoim teamie. Uznano, że potrzebą chwili jest zatrudnienie mentora, który będzie doradzał zawodnikowi w trakcie meczów. Trześniewski błysnął na finiszu sezonu 2024, bo miał obok siebie Adriana Gomólskiego. W 2025 kogoś takiego zabrakło i przyszły słabe wyniki.
Poza mentorem Trześniewski i jego ludzie doszli do wniosku, że trzeba też przebudować park maszyn. W minionym sezonie korzystał on ze sprzętu Ashleya Hollowaya, ale wiadomo, że nie był w pierwszej dziesiątce jego klientów. Dlatego chciał spróbować czegoś innego i kupić silniki innych tunerów. W domyśle takich, którzy byliby w stanie poświęcić mu więcej czasu i uwagi.
Paweł Trześniewski chciał te same pieniądze, co w Ekstralidze
Jak przyszło do liczenia, ile te nowe pomysły będą kosztować, to wyszło na to, że Trześniewski musiałby w 2026 jeździć za te same pieniądze, które miał w PGE Ekstralidze. Z naszych ustaleń wynika, że w tym roku dostał 300 tysięcy złotych za podpis i 2,5 tysiąca za punkt.
W trakcie bardzo sympatycznej rozmowy z prezesem ROW-u wyszło jednak na to, że nie ma szans na identyczny kontrakt w Metalkas 2 Ekstralidze. Po spadku ROW stracił miliony z umowy telewizyjnej, więc musi obniżyć koszty utrzymania zespołu. Dla prezesa Krzysztofa Mrozka finanse od zawsze były kluczowe. Gdy przejmował ROW, to klub był zadłużony po uszy, więc pilnuje, by to się nie powtórzyło.
Kolejny kredyt nie wchodził w rachubę
Dla Trześniewskiego informacja o konieczności obniżenia kontraktu oznaczała jednak konieczność podjęcia trudnej decyzji. 20-latek zdecydował, że w tej sytuacji zawiesza swoją przygodę z żużlem. Na szybko policzył, że przy niższej gaży musiałby się posiłkować kredytami, żeby wyjść na zero. Nie chciał tego robić, bo dopiero co spłacił wcześniejsze kredyty, które brał na żużel.
Dobra wiadomość jest taka, że Trześniewski deklaruje chęć jazdy w ROW-ie, gdyby jednak znalazły się jakieś większe pieniądze dla niego. Być może jakimś wyjściem byłoby potraktowanie żużlowca jako inwestycji na kolejne lata. Trześniewski kończy wiek juniora, ale w sezonach 2027-2029 mógłby startować jako U24. Prezes Mrozek mógłby w tej sytuacji dać mu ostatnią szansę, czyli dobry kontrakt na 2026 z opcją przedłużenia, gdyby jednak zawodnik wykręcił odpowiednią średnią. Takie rozwiązanie miałoby sens dla obu stron.












