Poruszenie w Polonii Bydgoszcz. Wszystko przez te słowa
Trener Abramczyk Polonii ma niewiele czasu na podjęcie decyzji, kogo posadzi na ławce. Niedzielne Kryterium Asów w Bydgoszczy było w praktyce walką o miejsce w składzie na najbliższe mecze. Patrząc na wyniki, trudno jednak o hurraoptymizm, który towarzyszył drużynie rok temu. Większym echem odbiły się za to słowa jednego z zawodników w wywiadzie telewizyjnym. Te wprost nakreślają, jaka panuje atmosfera w zespole.

Nie była to spokojna zima dla Abramczyk Polonii. Nowy trener Dariusz Śledź na wstępie poróżnił się z prezesem Jerzym Kanclerzem ws. prowadzenia drużyny. Kanclerz postawił na swoim i teraz Śledź musi podjąć bardzo trudną decyzję.
Trwa walka o skład w Bydgoszczy
Wszystko przez to, że prezes Polonii postanowił zostawić cały zeszłoroczny skład seniorów. Eksperci byli niemal pewni, że dojdzie do wypożyczenia. I tak faktycznie się wydarzy, ale dopiero po kilku kolejkach, poprzedzonych jeszcze walką o skład. Ta trwa już na całego, bo do inauguracji ligowej pozostało sześć dni.
Niedzielne Kryterium Asów w Bydgoszczy było więc idealnym sprawdzianem, w którym udział wziął cały zespół. Po zawodach nie ma jednak hurraoptymizmu, który towarzyszył w 2025 roku. Wówczas czterej seniorzy obsadzili czołowe pozycje, co potwierdziło ich późniejszą formę w lidze. Tym razem wszyscy spisali się przeciętnie. Najlepiej wypadli młodzieżowcy, czyli Wiktor Przyjemski oraz Maksymilian Pawełczak.
Buczkowski w porę ugryzł się w język. Wymowny wywiad
Na torze nie było miejsca na odpuszczanie, bo każdy z nich doskonale zdawał sobie sprawę, że jeden przegrany wyścig może skreślić ich ze składu. Szczególnie było to widać podczas rywalizacji Krzysztofa Buczkowskiego z Tomem Brennanem. Polak po czwartej serii podszedł nawet do mikrofonu stacji TVP Sport i wymownie skomentował obecną sytuację.
Buczkowski przytaknął, że rywalizacja o skład w jakiś sposób motywuje, lecz kiedy miał zacząć wymieniać pozostałe negatywne aspekty tej sytuacji, to w porę ugryzł się w język. Polak mógł powiedzieć o słowo za dużo, choć i tak się rozkojarzył i za chwilę zerwał taśmę startową.
Prezes Polonii zbiera żniwo swojej decyzji
Największym problemem siedzenia na rezerwie jest brak możliwości zarabiania pieniędzy. I choć Kanclerz przyznał na łamach WP, że będzie płacił zawodnikowi na ławce tzw. postojowe, to jest jeszcze inny problem. Najlepiej to widać na przykładzie kontuzjowanych zawodników.
Jeśli przegapisz początek sezonu, kiedy wszyscy startują z tego samego miejsca, odbija się to na późniejszej dyspozycji sportowej. Po tych trzech kolejkach większość ma już pewne wnioski i jest w stanie zareagować. Zawodnik wypożyczony w trakcie rozgrywek będzie zaczynał od zera, kiedy reszta będzie już kilka kroków z przodu.
Poza tym w obecnej sytuacji nie ma mowy o dobrej atmosferze w drużynie, bo trudno cokolwiek komuś podpowiedzieć, kiedy za chwilę ten sam zawodnik może cię wyrzucić ze składu. Prezes Polonii chciał być jednak zabezpieczony na wypadek potencjalnej kontuzji. Teraz musi przyjąć wszystkie pozytywne, jak i negatywne skutki tej decyzji.












