O zdrowie mistrza świata modliła się cała Polska. Zaskakujące informacje, prezes już to ogłosił
Tai Woffinden dokonuje niemożliwego. Tuż przed startem sezonu Brytyjczyk brał udział w karambolu, a lekarze w pierwszych chwilach walczyli o jego życie. Tymczasem zawodnik Stali Rzeszów nie tylko wraca do zdrowia, ale ma za sobą kolejne treningi. Prezes miejscowego klubu przekazał, że powrót byłego mistrza świata do ligowej rywalizacji może nastąpić jeszcze w tym roku.

30 marca to data, która mogła zmienić życie Taia Woffindena na zawsze. Brytyjczyk w trakcie meczu sparingowego w Krośnie prostym motocyklem uderzył prosto w bandę. Miał pecha, bo wsunął się centralnie pod "dmuchawce". Skala obrażeń jego ciała była na tyle duża, że w pierwszej chwili mówiło się o walce o jego życie. Helikopterem został przetransportowany do szpitala w Rzeszowie, gdzie lekarze wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej.
Nie dawali wiary, że jeszcze wróci
Złamania żeber, kręgów, kości udowej, czy łokcia - kontuzji, których nabawił się Woffinden w tym wypadku było mnóstwo. Niewielu wierzyło, że Brytyjczyk będzie miał jeszcze ochotę na powrót do żużla. Wcześniej przez wiele miesięcy leczył skomplikowany uraz łokcia, który też mógł zakończyć jego kariery.
Tymczasem były mistrz świata nie przestaje zaskakiwać. Po wielu tygodniach rehabilitacji we Wrocławiu kilka dni temu wsiadł na motocykl. Pierwsze próbne kółka odbył na dobrze sobie znanym obiekcie Sparty. Na krótkich filmikach widać było, że Woffinden jedzie płynnie i nie ma problemu z kontrolowaniem motocykla. Teraz okazuje się, że jeszcze w tym roku ma zamiar iść krok dalej i wrócić do ligowej rywalizacji.
- Zgłasza chęć powrotu. Może wkrótce będziemy świadkami niespodzianki. A to, że wraca do jazdy na żużlu, to już w ogóle jest cud - powiedział w trakcie piątkowego meczu w Ostrowie prezes Michał Drymajło.
Stal z Woffindenem wróci do walki o awans?
Przed startem rozgrywek rzeszowską Stal wymieniało się w gronie kandydatów do walki o awans. Wydaje się jednak, że nawet jeśli wróci Woffinden, to realizacja tego zadania będzie trudna. Ciężko wymagać od Brytyjczyka, aby od razu wrócił na swój najwyższy poziom. Poza tym Stal ma też inne dziury w składzie, które sprawiają, że pokonanie Unii Leszno czy Polonii Bydgoszcz wydaje się mało realne.
Chyba, że wspomniana wcześniej Unia zdecyduje się w półfinale zmierzyć z Polonią, to wtedy Stali otworzy się bardziej realistyczna droga do finału i późniejszych baraży. Pokonanie Wilków Krosno już nie byłoby misją z cyklu "science fiction". Inna sprawa, że w Rzeszowie mają zmienić się władze klubu. Trudno będzie o utrzymanie budżetu na obecnym poziomie, już nie wspominając o jego zwiększeniu. Trudno przewidzieć, czy w takiej sytuacji walka o awans jest czymś, co realnie interesuje teraz Stal.











