Mówiło się o Gollobie, a jest ktoś od Zmarzlika. Prezes legendy znów wszystkich zaskoczył
ROW Rybnik zaskoczył na prezentacji drużyny przed startem sezonu 2026. Już wcześniej mówiło się, że prezes Krzysztof Mrozek mocno rozgląda się za wzmocnieniami w sztabie szkoleniowym. W pewnym momencie mówiło się, że może zatrudnić nawet mistrza świata Tomasza Golloba. Do tego nie doszło, ale Mrozek i tak zaskoczył kibiców. W ROW-ie ma pracować człowiek Bartosza Zmarzlika. Już dostał ekstra zlecenia. To może zrobić różnicę i pozwolić drużynie włączyć się do walki o czwórkę.

Prezes ROW-u Rybnik ma przypiętą łatkę człowieka, który nie potrzebuje nikogo do współpracy, bo sam wie wszystko najlepiej. Jeśli jednak spojrzy się na nowy sztab szkoleniowy i ekipę mechaników w teamie 12-krotnego mistrza Polski, to jasno widać, że Krzysztof Mrozek chce zdjąć z siebie ciężar i oddać władzę w ręce fachowców.
Prezentacja ROW-u Rybnik. Jedna sensacja goniła drugą
Na prezentacji zespołu Mrozek zaprezentował sztab, jakiego jeszcze w tej drużynie nie było. Znalazło się w nim miejsce dla trenerskiego debiutanta Roberta Mikołajczaka, który przez lata pracował jako mechanik żużlowych gwiazd. Do tego dochodzi Patrick Hansen, który po ciężkim wypadku próbuje kontynuować karierę, ale w Rybniku ma być specem od szkolenia młodzieży. Eksperci już mówią, że to świetny ruch Mrozka. 3-osobowy sztab trenerski ma też swojego szefa, a jest nim Antoni Skupień, były zawodnik, który od lat z dobrym skutkiem szkoli najmłodszych adeptów żużla.
Największą sensacją w ROW-ie 2026 jest sztab mechaników. Ostatnie lata upłynęły pod znakiem Eugeniusza Skupienia, ale to się skończyło. Skupień zostaje w klubie, ale jest też dwóch mechaników. I to nie byle jakich. Po pierwsze Eugeniusz Tudzież, były zawodnik, a ostatnio szef w teamie swojego syna Mateusza, który także próbował swoich sił na żużlu.
Spekulowano o Gollobie, a jest człowiek Zmarzlika
To jednak nie koniec i to jest taka wiadomość, której mało kto się spodziewał. O tym, że Mrozek szuka jakiegoś dużego nazwiska, było wiadomo już od dawna. Jesienią nawet spekulowało się, że do ROW-u może trafić Tomasz Gollob, mistrz świata z 2010 i jedna z największych żużlowych legend. Gollob pomagał drużynie w fazie play-down sezonu 2025. Przyjechał wtedy na trzy treningi, pomógł zawodnikom z ustawieniami sprzętu.
Golloba ostatecznie nie ma, ale i tak jest ogromne zaskoczenie, bo Mrozek namówił do współpracy Arkadiusza Jurasika. Przez lata pracował on jako główny mechanik Nielsa Kristiana Iversena, potem skupił się na prowadzeniu sklepu z akcesoriami i sprzętem motocyklowym. Rok temu Jurasika odkurzył Bartosz Zmarzlik, który zatrudnił go jako mechanika, ale przede wszystkim mentora na Grand Prix.
Dołożył swoje trzy grosze do złota Zmarzlika
Jurasik dołożył swoje trzy grosze do złotego medalu Zmarzlika i w 2026 nadal będzie jeździł z mistrzem na Grand Prix. Dalej też będzie prowadził swój sklep. Dojdzie mu jednak jeszcze jedno zajęcie - będzie mechanikiem i mentorem na domowych meczach ROW-u. To taka misja specjalna na pół etatu, która ma pomóc w tym, żeby ROW zaskoczył w lidze czymś ekstra. A dobre wyniki w domowych spotkaniach mogą dać awans do czwórki.
Jedno jest pewne. ROW w meczach w Rybniku będzie dysponował dużą siłą rażenia w parku maszyn. Zawodnicy, prócz tego, że będą mieli wsparcie swoich mechaników, będą mogli liczyć na Skupienia, Tudzieża, ale też trenera Mikołajczaka i Jurasika. Efekty tego wsparcia mogą być widoczne już po dwóch, trzech meczach. Taka mocna grupa fachowców powinna szybko znaleźć patent na te najlepsze ustawienia na domowym torze. A jeśli to się stanie, to będzie pierwsza czwórka i wynik, jakiego nikt się w Rybniku nie spodziewa. Bo ROW w tym roku nie planuje walki o awans, ale chce zbudować solidny fundament pod realizację tego celu w 2027.












