Ostatnie tygodnie dla krośnian były bardzo ciężkie. Cztery spotkania i trzy porażki, szczególnie bolesne były dwie - jedna derbowa w Rzeszowie przeciwko Texom Stali, a druga u siebie z H.Skrzydlewską Orłem Łódź. To pokazuje, że forma poleciała w dół, to spory problem, bowiem zbliża się najważniejsza część sezonu, czyli play-offy.
Wilki Krosno postraszyły Unię Leszno, pozostały jedynie wspomnienia
Początek sezonu w wykonaniu Wilków Krosno był bardzo udany, pierwszy mecz i zwycięstwo w Ostrowie Wielkopolskim, potem pokonali u siebie Fogo Unie Leszno, co było sporym zaskoczeniem. Czwórka seniorów pojechała świetne zawody, a przecież wtedy nie mieli jeszcze Mathiasa Pollestada, który jest rewelacją rozgrywek jako U24. Utalentowanego Norwega brakowało, bo na początku sezonu leczył kontuzje.
Im dalej w sezon, tym jednak było coraz gorzej. Wyniki zaczęły się sypać, pojawiały się niespodziewane porażki jak ta u siebie z Orłem Łódź, czy słaby wynik u siebie z Polonią Bydgoszcz, gdzie zdobyli raptem 40 punktów. Co ciekawe, na wyjeździe zdobyli o punkt więcej, wtedy jednak były nadzieje nawet na punkt bonusowy.
Forma seniorów Wilków Krosno jest coraz słabsza
Fantastyczny początek sezonu zanotował Jakub Jamróg, który szybko wszedł w rolę jednego z liderów zespołu. Jednak wszystko zaczęło się komplikować od meczu w Łodzi - wtedy rozpoczęła się seria trzech słabych występów: 4, 0, 1, czyli zaledwie 5 punktów w trzech spotkaniach. To był trudny okres dla tak doświadczonego seniora jakim jest Jamróg. Spadek formy widać również u Kennetha Bjerre, którego średnia spadła z 2,3 do 2,0.
Kłopoty dotyczą także domowej nawierzchni, odkąd pojawiły się upały. Od tego momentu zawodnicy mają problem, by się dopasować do tego dopasować. Efektem tego była bolesna, kompromitująca porażka z wspomnianym Orłem. Na obronę jednak mogą wziąć fakt, że w zawodach zabrakło Bjerre, który przez ból palców wycofał się z zawodów po upadku w pierwszym biegu, a także brak podstawowego juniora Piotra Świercza, który złamał obojczyk. Patrząc z programu, ten mecz jednak był do wygrania, gdyby nie zawiódł Dimitri Berge oraz Szymon Bańdur, dla którego ten sezon jest gorszy od poprzedniego.












