Nie wytrzymał rozłąki i wrócił. Będzie startował ku boku legendy, "To bliski mi człowiek"
Takie historie w sporcie zdarzają się rzadko. Po roku przerwy jeden z najbardziej charyzmatycznych zawodników wraca do klubu, w którym czuł się najlepiej. To nie jest zwykły transfer, to powrót "do domu" i do ludzi, którzy go pokochali. Ale to nie wszystko. W nowym sezonie stworzy duet ze swoim wieloletnim idolem i mentorem. - To bliski mi człowiek - mówi wprost Gleb Czugunow, przy okazji zapowiadając walkę o najwyższe cele, wbrew przewidywaniom ekspertów.

Dla kibiców w Ostrowie to wiadomość roku. Czugunow w sezonie 2024 był absolutnym liderem drużyny, wykręcając trzecią średnią w lidze (2,241). Choć potem trafił do Ekstraligi w barwach ROW-u Rybnik, sentyment do Wielkopolski pozostał. Teraz historia zatacza koło, a Czugunow wraca bogatszy o doświadczenia i głodny sukcesu.
"Jeden z najlepszych sezonów w karierze"
Zawodnik w rozmowie z mediami klubowymi przyznał wprost: to nie wyniki, a ludzie sprawili, że chciał tu wrócić.
- Chciałbym powiedzieć, że bardzo lubię kibiców z Ostrowa. 2024 rok wspominam jak jeden z najlepszych w swojej karierze nie pod względem wyników, tylko pod względem atmosfery, która bez kibiców nie byłaby możliwa - mówi szczerze Czugunow.
- Są to ludzie z dużą miłością do miasta oraz żużla. Dziękuję wam i mam nadzieję, że na stadionie będzie jak najmniej pustych miejsc, do zobaczenia - dodaje.
Duet z idolem. "Tai to bliski mi człowiek"
Powrót Czugunowa ma dodatkowy smaczek. W Ostrowie doszło do wielkiej przebudowy (dołączyli m.in. Chris Holder i Jakub Krawczyk), ale największym hitem jest obecność Taia Woffindena. Czugunow nigdy nie ukrywał, że Brytyjczyk to jego wzór, a ich relacja wykracza poza tor.
- W kontekście współpracy w teamie dobre relacje mają duże znaczenie. Tai jest dla mnie bliskim człowiekiem, resztę chłopaków darzę dużą sympatią - podkreśla Czugunow.
Jednocześnie zaznacza, że sama przyjaźń meczu nie wygra. - To jest może nie decydujący czynnik, ale niezbędny dla osiągnięcia celu. Jednak myślę, że trzeba uważać, by zachować w tym wszystkim dyscyplinę i dużo pracować - stwierdził.
Ostrów Wielkopolski utrze nosa faworytom?
Podczas gdy eksperci przewidują walkę o awans pomiędzy Bydgoszczą a Krosnem, Czugunow wierzy w siłę swojego zespołu. Moonfin Malesa Ostrów, stawiana w roli "trzeciej siły", może okazać się czarnym koniem rozgrywek.
- Oj, nie wiem, można gdybać, ale chyba nie ma sensu. Myślę, że mamy bardzo mocny skład z dużym potencjałem na awans, trzeba dużo pracować i omijać kontuzje, żeby go wykorzystać - kończy optymistycznie nowy nabytek ostrowian.











