Lekarze postawili sprawę jasno. Gwiazdor przerywa milczenie po operacji. "Sporo pracy"
To miał być spokojny koniec rewelacyjnego sezonu, a zamienił się w horror na amerykańskiej ziemi. Tom Brennan, objawienie Abramczyk Polonii Bydgoszcz, zamiast cieszyć się z nowego, dwuletniego kontraktu, trafił na stół operacyjny. Diagnoza po upadku w USA brzmiała jak wyrok: złamanie kości piszczelowej i strzałkowej. Teraz Brytyjczyk przerywa milczenie i zdradza, czy zdąży wykurować się na sezon i walkę o skład.

Brennan stał się nieoczekiwanym bohaterem Bydgoszczy w minionym roku. Zapracował na zaufanie działaczy, ale los bywa przewrotny. Trening przed World Speedway Invitational w USA zakończył się fatalnym karambolem. Pęknięte kości, operacja i długa rehabilitacja - tak wygląda teraz codzienność 24-latka.
"Nadal jest sporo pracy". Raport od lekarzy
Dwa miesiące po wypadku Brennan przekazał kluczowe informacje. Miał wizytę kontrolną, a zdjęcia rentgenowskie powiedziały prawdę o stanie jego nogi. - Zapewniono mi naprawdę świetne wsparcie. (...) Zdjęcia pokazały, że kość się goi, choć nadal jest sporo pracy do wykonania - przyznaje szczerze zawodnik w mediach społecznościowych.
Lekarze dali mu zielone światło na ruch, ale z jednym "ale" bez szaleństw. - Specjaliści zasadniczo powiedzieli mi, że muszę być w ruchu i dalej ćwiczyć nogę, oczywiście bez zbyt dużego obciążenia - wyjaśnia.
Rower zamiast motocykla. Polubił to?
Jak żużlowiec radzi sobie bez "czarnego sportu"? Okazuje się, że Brennan znalazł nową pasję, która jest elementem jego rehabilitacji. Przesiadł się na rower.
- Jazda na rowerze nie wiąże się z żadnym obciążeniem i jest czymś, co naprawdę zacząłem lubić, choć nie sądziłem, że tak będzie - dodaje z nutą optymizmu.
Walka o życie w Polonii Bydgoszcz
Dla Brennana szybki powrót do zdrowia to być albo nie być. W Polonii Bydgoszcz jest nadmiar seniorów. Jeśli Brytyjczyk nie wróci na wiosnę w formie "konia", może okazać się, że dla niego zabraknie miejsca w składzie i wyląduje na ławce lub wypożyczeniu. Czas ucieka, a kości muszą się zrosnąć idealnie.
Kibicom Polonii pozostaje trzymać kciuki za Brytyjczyka, który w ostatnim roku poczynił niebywały progres. W swojej jeździe ma jeszcze spore rezerwy, więc jak uda mu się wykurować, to będzie w stanie wygryźć pozostałych zawodników ze składu.












