Komunikat klubu wywołał wielkie poruszenie. Mało kto zwraca na to uwagę
Pod koniec czerwca Polonia Bydgoszcz ogłosiła powrót Wiktora Przyjemskiego do klubu, ale kibice zamiast zawodnika zobaczyli jedynie puste krzesło. Teraz 20-latek pokazał się w krótkim klipie, który wywołał wielkie poruszenie wśród kibiców. Cieszą się, bo wierzą, że z Przyjemskim w składzie mają awans w kieszeni. Jest też jednak ciemna strona medalu. Mało kto zwraca na to uwagę.

- Obiecałem, że wrócę - mówi Wiktor Przyjemski w filmie opublikowanym na profilu Abramczyk Polonii. Wśród bydgoskich kibiców szał, a w szatni jeszcze większy popłoch niż dotychczas, bo Przyjemski to problem dla zawodników, którzy w minionym sezonie byli gwiazdami zespołu.
Seniorzy Polonii Bydgoszcz będą z jego powodu płakać
- Seniorzy będą z powodu Przyjemskiego siedzieli, jak na szpilkach - mówi nam były prezes Polonii Leszek Tillinger. - Raz, że jest ich o jednego więcej, a dwa, że Przyjemski wrócił, żeby jeździć jak najwięcej. Wystarczy, że ktoś źle zacznie mecz i od razu zostanie zmieniony.
Przyjemski, jeżdżąc przez dwa lata w ekstraligowym Orlen Oil Motorze Lublin, narzekał tylko na jedno, na małą liczbę startów. W Polonii, dla której zrobił ukłon (zamiana Ekstraligi na pierwszą ligę), tego problemu już nie będzie miał. Nie po to wracał, żeby znów się martwić o to, że po trzech startach idzie pod prysznic. A możliwości taktycznego wykorzystania Przyjemskiego są przeogromne.
Wiktora Przyjemskiego stać na 200 punktów w sezonie
- Może pojechać jako junior, jako U24, ale i też jako rezerwowy - zwraca uwagę Tillinger. - Trzecie rozwiązanie byłoby najlepsze. Mógłby wtedy zastępować zawodnika U24, ale i też najsłabsze ogniwo w drużynie. Po prostu łatałby dziury. Jest wystarczająco mocny do tej roli. Skoro był jedną z gwiazd Ekstraligi, najlepszym jej juniorem, to tym bardziej poradzi sobie w Metalkas 2 Ekstralidze.
Przyjemskiego zdecydowanie stać na 200 punktów w sezonie. W ciemno można też założyć, że w każdym meczu pojedzie 5-6 biegów. Żeby jednak on mógł pojechać więcej, to komuś trzeba będzie zabrać. I tu wracamy do słów naszego eksperta o tym, że ta zmiana dotknie seniorów Polonii do żywego. - Będzie zła atmosfera. Skoro Szymon Woźniak potrafił się w tym roku skarżyć na trenera Bajerskiego, to teraz też pójdzie i poskarży się na to, że Przyjemski jest traktowany lepiej - zauważa Tillinger.
Wystrzałowy skład Polonii Bydgoszcz. Jest jeden problem
Polonia może jechać składem: Woźniak, Maroszek (U24), Huckenbeck, Łoktajew, Brennan, Pawełczak, Andrzejewski, Przyjemski. Z tego zestawu sztab szkoleniowy może wycisnąć najwięcej. - Andrzejewski nieźle jeździł w tym roku, więc szkoda byłoby nie dać mu szansy na juniorce, a rezerwowy Przyjemski i tak swoją normę wyrobi. Ten skład daje też niesamowite pole manewru, bo przecież Pawełczak też ma potencjał na kilka biegów ekstra - analizuje były działacz Polonii.
Ten skład będzie jednak wiele wymagał od trenera Dariusza Śledzia. Trudno będzie bowiem zapanować nad zawodnikami, którzy z tyłu głowy będą mieli myśl, że za chwilę mogą zostać zmienieni. - Będzie dwóch niezadowolonych, ale Polonia nie ma innego wyjścia. Jeśli nie chce zmarnować szansy związanej z powrotem Przyjemskiego, to nie może być skrupułów. W tym roku prezes był za dobry dla zawodników. Przyjmował ich, kiedy skarżyli się na trenera. Teraz musi im pokazać drzwi, bo jak nie, to wejdą mu na głowę, a szkoleniowiec straci szansę na ułożenie szatni. To się da zrobić, ale trzeba wprowadzić jasne reguły i pokazać, kto tu rządzi - kwituje Tillinger.












