Fala krytyki po odejściu z Motoru Lublin. Teraz mocne słowa po "rozwodzie" z gwiazdą
Po dwóch latach w Motorze Lublin Wiktor Przyjemski wrócił do Bydgoszczy. Przez media już przelała się fala krytyki. Przyjemski mógł przeczytać, że tylko na tym straci, bo zamienił najlepszą drużynę w Polsce na zespół pierwszej ligi. Doświadczony trener Piotr Żyto dziwi się jednak krytykom i przywołuje sytuację z Falubazu, gdy był tam trenerem. Wtedy oberwało się innej gwieździe. Żyto o tym przypomina i nie gryzie się w język. Ten argument nie spodoba się w Lublinie.

Wiktor Przyjemski zrezygnował z jazdy w PGE Ekstralidze i Orlen Oil Motorze Lublin. Krótko po tej decyzji na zawodnika wylała się fala krytyki. Już nawet zapadł wyrok, że 20-latek tylko na tym straci, bo jeżdżąc w pierwszej lidze, cofnie się w rozwoju.
Tak ocenia "rozwód" Przyjemskiego z Motorem. Mocne słowa
Doświadczony trener Piotr Żyto komentując sytuację Przyjemskiego, wraca do czasów, gdy był trenerem Falubazu Zielona Góra po spadku z elity. - Wtedy Patryk Dudek odszedł, ale Max Fricke został w klubie. I co się okazało? W pierwszych rundach Grand Prix Fricke był lepszy od Dudka. Pokazał, że można na co dzień jeździć ze słabszymi zawodnikami, a w weekendy ścigać się skutecznie z tymi najlepszymi - zauważa Żyto.
- Ja się dziwię tej krytyce, która spadła na Przyjemskiego. Co prawda nie będzie miał Grand Prix, ale będzie startował w SGP2, pewnie także w mistrzostwach Polski i kilku imprezach międzynarodowych, gdzie nie zabraknie tych największych gwiazd żużla. Według mnie Przyjemski nic a nic nie zaszkodzi sobie tymi przenosinami z Motoru do Polonii Bydgoszcz - dodaje nasz rozmówca.
Motor Lublin mógł być problemem
Zdaniem Żyto w przypadku tego transferu trzeba przywołać całe tło. - Takie postawy, jak ta Wiktora, to wręcz trzeba chwalić. Tu decydował wyłącznie sentyment, bo Przyjemski w Polonii się wychował i jeździł, zanim poszedł do Motoru. Wrócił, bo chciał pomóc. To nie był pochopny ruch. Ja znam tę rodzinę, znam otoczenie zawodnika, więc wiem, że oni to wszystko dobrze sobie zaplanowali. Wiedzieli, co robią - komentuje Żyto.
Były szkoleniowiec Falubazu, ale i też kilku innych ligowych drużyn przekonuje, że Przyjemski nie zaszkodzi sobie decyzją o zamianie Motoru na Polonię. A nawet może zyskać. - Odpadną mu męczące i dalekie wyjazdy do Lublina. A wypoczęty zawodnik zawsze jest lepszy i skuteczniejszy. Cała reszta w rękach sztabu i trenera, który może karierą Wiktora pokierować tak, że szybko zapomni o tym, co miał w Motorze - twierdzi nasz ekspert.
Przyjemski musi stawiać sobie wyzwania
Przyjemski w Polonii może jechać jako junior, jako zawodnik U24, ale może też być wystawiany w roli rezerwowego zmieniającego te najsłabsze ogniwa. Mistrz świata juniorów może jechać po sześć biegów w każdym meczu i bić się o rekordy, a przy okazji ciągnąć drużynę do przodu.
Krzysztof Cegielski, ekspert Canal+ zauważa wprost, że Przyjemski powinien sobie wysoko zawiesić poprzeczkę. Jeśli startując w pierwszej lidze w 2023, zdobył 183 punkty i 7 bonusów wykręcając średnią 2,500, to teraz powinien bić się o złamanie bariery 200 punktów i jeszcze wyższą średnią. Stać go na to, bo rok temu był w TOP10 PGE Ekstraligi i zdobył 118 punktów i 11 bonusów, choć startował raptem w 60 wyścigach. Teraz ma szansę na sto biegów w sezonie. I to też jest plus i komfort, którego w Motorze nie miał.






![La Liga: FC Barcelona - Sevilla. Gdzie i o której obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MGYG4DWIUP0UD-C401.webp)





