Bezlitosny scenariusz dla polskiego klubu. Spadek wisi w powietrzu, jest jedna nadzieja
Pronergy Polonia Piła niespodziewanie awansowała do Metalkas 2. Ekstraligi. Pora zawierania kontraktów oraz przede wszystkim budżet klubu był jednak bezlitosny. Beniaminek jest skazywany na pożarcie. Siła drużyny na papierze jest na tyle nieciekawa, że zespół może mieć duże problemy z wygraniem choćby jednego spotkania. Kluczem do utrzymania w lidze będzie własny tor, ale nie tylko. Jedno może uratować Polonię przed spadkiem.

W zeszłym roku o tej samej porze pilski zespół nie był wymieniany w pierwszej kolejności jako faworyt do awansu. Szczyt formy drużyny nadszedł dopiero w najważniejszym momencie sezonu, czyli w okresie fazy play-off. Finalnie Pronergy Polonia pewnie pokonała wyżej notowany klub z Gdańska.
Polonia Piła będzie czerwoną latarnią Metalkas 2. Ekstraligi?
Wszystko co dobre, szybko się kończy. Teraz przed Piłą najtrudniejszy sezon ostatnich lat. Drużyna na papierze jest najsłabsza w całej Metalkas 2. Ekstralidze. Niewykluczone, że być może nie wygra żadnego spotkania. W składzie brakuje przede wszystkim wyraźnego lidera, któremu automatycznie można byłoby wpisywać dwucyfrową zdobycz punktową.
W tej chwili najbliżej do tej roli jest Mathiasowi Nielsenowi. Duńczyk w przeszłości był jednak co najwyżej drugą linią, a i z tej funkcji w tym roku średnio się wywiązywał. Na tę sytuację w zespole złożyło się jednak kilka rzeczy. Po pierwsze pora zawierania kontraktów, a po drugie możliwości finansowe. W orbicie zainteresowań Piły był chociaż Josh Pickering, ale strony nie doszły do porozumienia, a kością niezgody miały być właśnie finanse.
Ostatnia nadzieja, Polonia może zrobić to drugi raz
Poza Nielsenem w składzie są jeszcze Benjamin Basso, Norbert Kościuch, Wiktor Jasiński i Adrian Cyfer. Złe wieści są takie, że żaden z nich nie ma dobrych wspomnień z drugiej klasy rozgrywkowej, jeśli chodzi o ostatnie lata startów. Znaczna większość co najmniej dwa ostatnie lata spędziła w Krajowej Lidze Żużlowej. Zestaw seniorski uzupełnia jeszcze 20-letni William Drejer. Perspektywiczny Duńczyk może okazać się zbawieniem dla Polonii.
Czysto analitycznie beniaminek nie ma większych szans na zajęcie miejsca wyższego niż ósme w rundzie zasadniczej. Prawdziwy sprawdzian odbędzie się dopiero w fazie play-down. To właśnie wtedy wszystko się rozstrzygnie. W klubie muszą zadbać o posiadanie atutu toru, bo dysponują specyficzną geometrią i nawierzchnią. Zresztą już w tym roku Piła pokazała, że w kluczowym momencie potrafi odpalić. Jeśli teraz scenariusz się powtórzy, radość będzie jeszcze większa, niż ta po awansie.











