"Życiówka" Polki na zakończenie lata. Jest jedyną zawodniczką w kadrze

Joanna Kil w czerwonym kombinezonie i kasku, z nartami i numerem startowym 14 na piersi.
Joanna Kil osiągnęła najlepszy wynik w karierzeRex Features/East News/ Rex Features/East NewsEast News

Najlepszy wynik w karierze Joanny Kil. "Sama byłam zaskoczona"

Jest sama w kobiecej kadrze. "Na co dzień trenuję z chłopakami"

Tak, można powiedzieć: mała liczba, ale jakość. Oczywiście żartuję. Faktycznie jestem jedyną zawodniczką, ale nie czuję się samotna, bo na co dzień trenuję z chłopakami. Mimo że formalnie jestem sama w składzie, cały czas pracuję w grupie i dzięki temu nie odczuwam, że trenuję w pojedynkę
Dużą rolę odegrała współpraca z psycholog sportową, która w tym roku wspiera naszą kadrę. Dzięki tej pracy lepiej radzę sobie z presją, bo to właśnie ona była moim największym problemem. Na treningach moje skoki wyglądają dobrze i są powtarzalne, ale kiedy siadam na belce podczas zawodów, często czuję się jak dziecko na 40-metrowej skoczni. To efekt presji, którą sama na siebie nakładam

Zobacz również:

Była na sportowej emeryturze. Obiecała trenerowi, że wróci. Myśli też o policji

Powiedziałam wtedy trenerowi, że kiedy skocznia w Zakopanem zostanie ponownie otwarta po remoncie, usiądę na belce i spróbuję. I tak się właśnie stało. Słowa trzeba było dotrzymać. Widzieliśmy się z trenerem bardzo często, bo w miejscu, w którym pracowałam, w Chochołowie, prowadził sklep. Za każdym razem, gdy się spotykaliśmy, temat powrotu wracał. W końcu skocznie zostały otwarte i nie było już wymówek - trzeba było iść skakać

Kombinacja norweska znika z igrzysk. "To przekreślenie marzeń"

Mimo że walka o obecność kombinacji norweskiej na igrzyskach trwała od bardzo dawna, wszyscy wiedzieliśmy, że kobieca kombinacja nie znajdzie się w programie najbliższych igrzysk. Myślę jednak, że wiele osób było zaskoczonych informacją, że za cztery lata na igrzyskach nie będzie już ani kombinacji kobiet, ani mężczyzn. To w pewnym sensie przekreślenie marzeń, i to nie tylko naszych. Dotyczy to również młodych zawodników, którzy dopiero rozpoczynają swoją drogę sportową
Przez pewien czas problemem były między innymi nagrody finansowe, które były niższe niż w rywalizacji mężczyzn. Podobnie było zresztą także w skokach narciarskich. Różnice dotyczyły również liczby konkursów, bo zimą mężczyźni mieli ich więcej. Obecnie sytuacja jest jednak znacznie lepsza i szanse są dużo bardziej wyrównane. Myślę, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Kobieca kombinacja norweska jest coraz bardziej zauważana i podejmowane są działania, aby warunki rywalizacji były jak najbardziej równe

Zobacz również:

Uśmiechnięta sportsmenka w stroju narciarskim trzyma w dłoniach parę nart oraz kijki, mając na sobie niebieską kamizelkę z numerem 32 i nazwami sponsorów.
Joanna KilJULIA PIATKOWSKA/NEWSPIX.PLNewspix.pl
Piotr Żyła opowiedział o swojej przyszłości w skokach narciarskich.Interia SportINTERIA.PL