Reklama

Reklama

W Rydze pierwszy test Pluszczenki po operacji

Złoty medalista olimpijski, trzykrotny mistrza świata w łyżwiarstwie figurowym Jewgienij Pluszczenko po raz pierwszy od styczniowej operacji kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, wystartuje w zawodach kontrolnych w Rydze.

Złoty medalista olimpijski, trzykrotny mistrza świata w łyżwiarstwie figurowym Jewgienij Pluszczenko po raz pierwszy od styczniowej operacji kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, wystartuje w zawodach kontrolnych w Rydze.

Rosjanin, który chce wystartować w Soczi w swoich czwartych igrzyskach olimpijskich, miał poważne problemy ze zdrowiem. W styczniu z powodu bólu pleców wycofał się z mistrzostw Europy i poddał operacji w jednej z klinik w Izraelu.

Rehabilitacja trwała ponad pół roku, zawodnik wznowił treningi dopiero na przełomie sierpnia i września, ale dotychczas w zawodach nie startował.

"Po zabiegu czułem się źle, miałem obawy, czy zdołam jeszcze wrócić na lód. Uczyłem się od początku jak wstawać z łóżka, chodzić, poruszać się. Ale na szczęście doszedłem do siebie, zacząłem trenować. Początkowo byłem pełen strachu czy zdołam, czy kontuzja się nie odnowi. Miałem ciało jak 50-latek. Teraz jest lepiej, ale forma nie jest nadal dobra. Muszę w rywalizacji na lodzie sprawdzić, czy jest sens walki o olimpijską nominację" - powiedział w wywiadzie dla jednej z niemieckich gazet.

Urazu kręgosłupa Pluszczenko doznał w Turynie w 2006 roku, przy próbie wykonywania potrójnego axla. Później przez kilka lat walczył z bólem, ale na zabieg operacyjny zdecydował się dopiero w styczniu 2013 roku.

Łyżwiarz ma w bogatej kolekcji jeden złoty (2006) i dwa srebrne medale olimpijskie (2002, 2010), trzy tytuły mistrza świata (2001, 2003, 2004) oraz siedem mistrza Europy (2000, 2001, 2003, 2005, 2006, 2010, 2012).

Niedługo po igrzyskach w Vancouver w 2010 roku, gdzie przegrał w kontrowersyjnych okolicznościach z Amerykaninem Evanem Lysackiem, został zdyskwalifikowany na rok za starty w rewii zawodowej. Potem rzadko pojawiał się na lodowisku. Teraz chce wystartować w Soczi, jak sam mówi, na zakończenie kariery.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama