Reklama

Reklama

Vonn kontra Riesch w Ga-Pa

Ozdobą ruszających we wtorek mistrzostw świata w narciarstwie alpejskim będzie rywalizacja między Amerykanką Lindsey Vonn i startującą w rodzinnym Garmisch-Partenkirchen Niemką Marią Riesch. Obie otwierają klasyfikację Pucharu Świata i są przyjaciółkami.

Przed rozpoczęciem MŚ liderką klasyfikacji generalnej PŚ jest Riesch, która zgromadziła 1256 pkt. Natomiast Vonn - najlepsza alpejka trzech poprzednich sezonów - ma 1100. Amerykanka co roku spędza Boże Narodzenie w domu rodzinnym przyjaciółki, a za kilka miesięcy ma się pojawić na jej ślubie.

- Jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółkami od wielu, wielu lat. Mistrzostwa na pewno tego nie zmienią, podobnie jak nasza rywalizacja o Puchar Świata. Oczywiście zdarzają się trudniejsze dni w naszych relacjach, ale to chyba normalne przy takiej pracy, gdzie w grę wchodzi rywalizacja o najwyższe trofea. Każda z nas chce wygrać wyścig, a przegrana boli, więc wtedy ciężko jest opanować złe emocje - powiedziała Vonn.

Reklama

W prasie sportowej w ostatnich dniach przewijała się wypowiedź Riesch, że w ostatnich tygodniach ich relacje są "jakby inne". Za przyczynę tego stanu rzeczy wskazała "kłopoty z zaakceptowaniem porażek" przez Vonn, które często były efektem właśnie jej zwycięstw.

Przed MŚ Amerykanka prowadzi w klasyfikacjach pucharowej w zjeździe i supergigancie. W tych dwóch konkurencjach jest najpoważniejszą kandydatką do tytułów mistrzowskich, bowiem zawsze były jej najsilniejszymi stronami. W ostatnich sezonach coraz lepiej spisywała się także w slalomie oraz w superkombinacji (zjazd plus jeden przejazd slalomu), w której również ma szanse na medale w Ga-Pa. Jedynie ze slalomem gigantem wciąż sobie nie radzi.

Natomiast Niemka początkowo specjalizowała się w slalomie, ale od trzech lat dołączyła do grona najbardziej wszechstronnych narciarek. Dwa ostatnie sezony kończyła tuż za Vonn w klasyfikacji generalnej. Obecnie to Riesch prezentuje wyższą formę, ale w swej koronnej konkurencji będzie musiała się liczyć z liderką Austriaczka Marlies Schild i Finką Tanją Poutiainen, które będą chciały jej przeszkodzić w odniesieniu sukcesu przed własną publicznością.

Do walki o miejsca na podium w Garmisch-Partenkirchen może się włączyć Szwedka Anja Paerson, która ostatnio odnotowała zwyżkę formy. Na liście poważnych kandydatek do czołowych miejsc znajdują się także Szwajcarka Lara Gut, Amerykanka Julia Mancuso, Słowenka Tina Maze, Niemka Victoria Rebensburg, Szwajcarka Tessa Worley, Szwedka Maria Pietilae-Holmner czy Austriaczki Anna Fenninger, Andrea Fischbacher, Kathrin Zettel, Nicole Hosp czy Schild. Wydaje się jednak, że będą aktorkami drugiego planu, bo główne role odegrają dwie najlepsze alpejki obecnego sezonu.

O wiele trudniej wskazać faworytów MŚ w rywalizacji mężczyzn, choć tu na uwagę zasługuje styczniowe pasmo sukcesów Chorwata Ivicy Kostelica. Narciarz z Belgradu w ostatnim miesiącu siedem razy stanął na najwyższym stopniu podium, w tym w slalomie, supergigancie i superkombinacji. Wyraźnie odskoczył rywalom w klasyfikacji generalnej, w której zebrał już 1249 punktów. Drugi w stawce Szwajcar Didier Cuche ma ich 725, a trzeci Norweg Aksel-Lund Svindal - 713.

Cuche tradycyjnie będzie się liczył w walce o medale w konkurencjach szybkościowych, podobnie jak Austriak Michael Walchhofer, a Svindal w slalomie gigancie i superkombinacji. O miejsca na podium powinni też rywalizować Szwajcarzy Silvan ZurbriggenCarlo Janka, Amerykanie Ted Ligety i Bode Miller, a także Austriacy Benjamin Raich, Romed Baumann, Marcel Hirscher. Natomiast w slalomie wysoko stoją akcje Francuza Jeana-Babtiste'a Grange'a.

Do Ga-Pa pojechała piątka reprezentantów Polski. Wśród mężczyzn we wszystkich konkurencjach wystartują Marcin Bydliński i Maciej Kłusak. Natomiast wśród pań w slalomie i slalomie gigancie wystąpią Katarzyna Karasińska, Aleksandra Kluś oraz Agnieszka Gąsienica-DanielKarolina Chrapek. Dwie ostatnie zgłoszono też do supergiganta i superkombinacji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL