Reklama

Reklama

Tor na Stegnach w końcu będzie zadaszony?

Dyrektor Biura Sportu i Rekreacji Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy Janusz Samel uważa, że jest prawdopodobne, aby w 2017 roku mieszkańcy miasta mogli pojeździć pod dachem na torze łyżwiarskim Stegny.

W ostatnich dniach wyłoniona została firma, która zajmie się opracowaniem dokumentacji projektowo-kosztorysowej modernizacji toru.

Reklama

W przedmiotowym postępowaniu zostały złożone trzy oferty. Wygrała firma KONTRAPUNKT V-PROJEKT, z którą została podpisana umowa.

Biuro Sportu i Rekreacji złożyło wniosek do Ministerstwa Sportu i Turystyki o pozyskanie środków na budowę.

W marcu ubiegłego roku szef resortu sportu Andrzej Biernat zadeklarował pomoc w wysokości 20 mln. Drugie tyle zobowiązało się przekazać miasto.

"Otrzymaliśmy opinie polskich związków łyżwiarstwa szybkiego i figurowego, które uważają, że zadaszenie obiektu wpisuje się znakomicie w ich długoletnią strategię szkolenia, właśnie w Warszawie. Nie musimy inwestować w płytę lodowiska i urządzenia chłodnicze, bowiem w 2006 roku na torze zmieniono system chłodzenia amoniakiem na bardziej przychylny środowisku glikol. Koncentrować się będziemy wyłącznie na zadaszeniu toru" - powiedział Janusz Samel.

Podoba mu się najbardziej projekt zbliżony do toru Max Aicher Arena w niemieckim Inzell, z lekkim dachem, wspartym na betonowych legarach.

Po oddaniu do użytku nowego, zadaszonego toru, będą mogli na nim trenować nie tylko łyżwiarze szybcy, ale także na dwóch lodowiskach specjaliści od jazdy figurowej, hokeiści, a także curlingowcy.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje