Takiego obiektu w Polsce jeszcze nie było. Milowy krok został wykonany
Wygląda na to, że koniec średniowiecza w Polsce, jeśli chodzi o sporty saneczkowe, zbliża się wielkimi krokami. Przez lata widzieliśmy obrazki, jak nasi sportowcy rywalizują o medale mistrzostw Polski na rozwalającym się torze albo na tafli lodowiska. Piotr Ryba, burmistrz Krynicy-Zdroju, poinformował właśnie o zakupie ostatniej działki, dzięki czemu będzie można przystąpić budowy sztucznie mrożonego toru saneczkowo-bobslejowo-skeletonowego. Przedstawił też przebieg toru na Górze Iwonka.

O to, by sztucznie mrożony tor powstał w Polsce, trwa walka o wielu lat. Tak naprawdę najpoważniejszą lokalizacją była Krynica-Zdrój, bo to kolebka polskiego saneczkarstwa i bobslejów.
Na Górze Parkowej istniał tor, na którym odbywały się nawet mistrzostwa świata. Krynica-Zdrój gościła tę imprezę dwukrotnie - w 1958 i 1962 roku.
Polska została w tyle, teraz chce dogonić świat
W latach 60. doszło jednak do rewolucji i zamiast torów śniegowych pojawiły się sztucznie mrożone. Niestety Polska nie nadążała za tymi zmianami i w efekcie tor w Krynicy-Zdroju niszczał z roku na rok.
Kilka lat temu pojawiła się szansa budowy lodowej rynny z prawdziwego zdarzenia. Początkowo planowano, by tor powstał właśnie na Górze Parkowej, ale ostatecznie do tego nie doszło. Trzeba było poszukać nowej lokalizacji i zaczynać wszelkie prace od początku.
Warto dodać, że saneczkarstwo, bobsleje i skeleton to dyscypliny sportowa w Polsce, która nie mają obiektu do treningu. A dzięki niemu wszelkiego rodzaju testy można byłoby przeprowadzać na miejscu. Można byłoby stworzyć symulację różnych warunków. Wszędzie za granicą to jest niemal niemożliwe. A jeśli już, to trzeba płacić za to bardzo duże pieniądze.
Teraz kiedy Krynica-Zdrój posiada już wszystkie działki, przez które miałby przebiegać tor, można przystąpić do kolejnych etapów planowania inwestycji. Kiedy zatem można spodziewać się rozpoczęcia budowy tak wyczekiwanego w Polsce obiektu?
Kiedy powstanie lodowy tor w Krynicy-Zdroju?
- Jesteśmy właśnie w trakcie procedury zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. To potrwa pewnie jeszcze około roku. W połowie 2024 roku powinniśmy mieć uchwalony plan, który będzie podstawą do sporządzenia projektu budowlanego i uzyskania decyzji pozwolenia na budowę. To skomplikowana budowla, więc zakładam, że sporządzenie projektu zajmie czas do połowy 2025 roku. Jakiekolwiek wbicie łopaty pod budowę powinno zatem, jeśli nic nie stanie na przeszkodzie w 2026 roku - powiedział Piotr Ryba, burmistrz Krynicy-Zdroju, w rozmowie z Interia Sport.
Na rzecz budowy toru w Krynicy-Zdroju mocno lobbuje Polski Związek Sportów Saneczkowych. Bardzo zaangażowany jest też poseł Prawa i Sprawiedliwości Patryk Wicher.
Krynica-Zdrój ma już za sobą trzy kroki. Uchwalone jest Studium Kierunków i Uwarunkowań Zagospodarowania Przestrzennego przewidujące budowę toru na Górze Iwonka. Jest koncepcja budowy toru wraz z wyliczeniami długości toru, osiąganych prędkości, przebiegu i kształtu zakrętów zgodnego z wymogami PZSSan i Światowej Federacji Saneczkarskiej (FIL), która potwierdza, że na tej górze może być ten tor zlokalizowany. Wreszcie posiada też wszystkie grunty potrzebne do realizacji tej inwestycji.
Ostatnie grunty zostały przejęte w ubiegłym tygodniu. Teraz z jeszcze większą determinacją przystępuję do wykonania kolejnych kroków. Na ten tor czeka nie tylko Polska, ale też wiele krajów z Europy Środkowo-Wschodniej. Ten tor pewnie będzie kosztowało około 150 milionów złotych. Liczę jednak na duże wsparcie w jego budowie. Po budowie ten tor będzie pracował na siebie. Obowiązkowo będą musiały na nim odbywać się zawody Pucharu Świata, a to będzie się wiązać ze zgrupowaniami kadr z całego świata w Krynicy-Zdroju. To byłby niesamowity bodziec dla miasta













