Reklama

Reklama

Stoch: Czujemy się jakby ktoś dał nam po pyskach

"Decyzja o przerwaniu konkursu po pierwszej serii to barbarzyństwo" - powiedział Kamil Stoch po konkursie drużynowym skoków mistrzostw świata w Oslo.

"Odebrali nam możliwość walki o medal. Szansa na podium była. Mówiąc bardzo potocznie czujemy się jakby ktoś dał nam po pyskach" - dodał Stoch.

Reklama

"Warunki nie były sprawiedliwe, ale tak wyglądało to od samego początku. Największy niesmak czują pewnie Niemcy, bo oni po trzech skoczkach jeszcze prowadzili. Austriacy potwierdzili klasę, a Norwegowie i Słoweńcy mieli szczęście. Było mnóstwo czasu, można było spokojnie ten konkurs do końca przeprowadzić" - ocenił Adam Małysz.

"Nie ma co ukrywać, wiatr trochę kręcił, ale drugą serię można było spokojnie rozegrać. Mieliśmy olbrzymią ochotę walczyć, tym bardziej, że było o co" - stwierdził Piotr Żyła.

"Nie rozumiem tej decyzji. Owszem, warunki były ciężkie, wszyscy to widzieliśmy, ale one się nie pogarszały. Ten wiatr powodował, że wynik był trochę loteryjny, ale nie stwarzał niebezpieczeństwa dla skoczków. Albo należało od razu konkurs przełożyć, albo przeprowadzić go normalnie. Czujemy małą złość, ale wkrótce minie. Taki już bywa ten sport. Pewnie Niemcy mają jeszcze gorszy nastrój, bo medal przegrali minimalnie. Gdyby odbyła się druga seria, klasyfikacja mogła się zupełnie odmienić. Dziś szanse na medal mieli praktycznie wszyscy" - podkreślił trener polskiej kadry Łukasz Kruczek.

Adam Małysz w obiektywie kibiców. Czekamy na Twoją relację, przyślij zdjęcia i filmy

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | Adam Małysz | łukasz kruczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje