Reklama

Reklama

Sporty zimowe. Nie tylko skoczkowie. Obiecujący styczeń reprezentantów Polski

Medale Moniki Hojnisz-Staręgi i Natalii Maliszewskiej w mistrzostwach Europy, obiecujące wyniki łyżwiarzy szybkich, znakomite występy skoczków narciarskich, ale też alpejki Maryny Gąsienicy-Daniel w Pucharze Świata. I to na rok przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Pekinie.

W sportach zimowych w pierwszej części tego sezonu wiadomości o miejscach w czołówce reprezentantów Polski nie ograniczyły się tylko do skoczków narciarskich. W większości dyscyplin "Biało-Czerwoni" odnotowali znaczące wyniki jakby po okresie zawieszenia zawodów z powodu pandemii byli wyjątkowo głodni sukcesów.

Reklama

Skoczkowie od lat są w awangardzie w sportach zimowych. Przyzwyczaili kibiców do wygranych i to prestiżowych. Podtrzymują dobrą passę. Kamil Stoch odniósł zwycięstwo w najważniejszych zawodach początku obecnego sezonu - Turnieju Czterech Skoczni. Stoch i Dawid Kubacki wygrali łącznie w czterech zawodach PŚ. Polacy - oprócz wspomnianej dwójki jeszcze Piotr Żyła - 13. razy stawali na podium, plus trzykrotnie w konkursie drużynowym.

W środę wszystkim zaimponowała Monika Hojnisz-Staręga. Chorzowianka została mistrzynią Europy w biegu indywidualnym na 15 km w biathlonie. To drugi tytuł utalentowanej Polki w karierze. Poprzedni wywalczyła osiem lat temu. W ostatnich dwóch sezonach 29-letnia Polka udanie startowała w zawodach PŚ, kilka razy zajmując miejsce w pierwszej dziesiątce nigdy jednak nie wygrała.

Formę podtrzymuje łyżwiarka szybka na torze krótkim, czyli w short-tracku Natalia Maliszewska. W miniony weekend w Gdańsku pojechała po srebrny medal mistrzostw Europy na dystansie 500 m. To już jej trzeci krążek w karierze w ME, na koncie ma także srebro w mistrzostwach świata. Cały czas zachowuje miejsce w światowej czołówce.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!

Łyżwiarze szybcy, którzy tak udanie zaprezentowali się na igrzyskach w Vancouver i Soczi, ostatnio byli w kryzysie, ale powoli dyscyplina staje na nogi. Nieco niezauważony przeszedł ich występ na mistrzostwach Europy w wieloboju Heerenveen.  A tam Karolina Bosiek była najszybsza na 500 m, Artur Nogal był piąty w klasyfikacji generalnej sprintu. W miniony weekend na pierwszych zawodach PŚ czwarty był czwarty na 500 m. Do podium stracił zaledwie 0,014 sek. To jego najlepszy wynik w karierze.

Wielkie wrażenie robi na alpejskich stokach Maryna Gąsienica-Daniel. Zakopianka w tym sezonie była raz 10., dwukrotnie 11. w slalomie gigancie w PŚ. W polskim narciarstwie alpejskim są to znaczące rezultaty, najlepsze od czasów sióstr Doroty i Małgorzaty Tlałek.

Styczniowe osiągnięcia Polaków w sportach zimowych budzą nadzieję. Już prawie za rok, dokładnie 4 lutego 2022 roku, rozpoczynają się zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie. Na skoczków liczymy zawsze i oni nie sprawiają zawodu. Jest wielka szansa na to, że podobnie będzie w Chinach. Ale wygląda na to, że potencjał medalowy mają też inni zawodnicy - łyżwiarze, biathlonistki.

W lutym i marcu odbędą się mistrzostwa świata: w narciarstwie klasycznym (Oberstdorf, 23.02 - 7.03), biathlonie (Pokljuka, 10.02 - 21-02), short-tracku (Dordrecht, 05-07.03), łyżwiarstwie szybkim (Heerenveen, 11-14.02), narciarstwie alpejskim (Cortina d’Ampezzo, 08-21.02). Wtedy staną do rywalizacji ze światową czołówką i nastąpi wstępna weryfikacja prawdziwych możliwości.

Na razie Stoch i spółka, Maliszewska, Hojnisz-Staręga, Bosiek, Nogal, Gąsienica-Daniel pokazują, że igrzyska w Pekinie traktują bardzo poważnie.

Olgierd Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje