Reklama

Reklama

Soczi: ponad 500 godz. transmisji na antenie TVP

Widzowie Telewizji Polskiej obejrzą ok. 540 godz. transmisji z przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Soczi - poinformowali na konferencji prasowej w Warszawie przedstawiciele stacji. Jako jedyna w kraju nabyła ona prawa do relacjonowania tej imprezy.

Oprócz transmisji na żywo z aren zimowych igrzysk przewidziane są także podsumowania dnia i programy wspierające.

- Bezpośrednie relacje z zawodów będą stanowić ok. 90 procent wspomnianej liczby - powiedział zastępca dyrektora TVP Sport Marian Kubalica.

Zmagania sportowców, w tym przede wszystkim Polaków, widzowie będą mogli obejrzeć na ogólnodostępnych TVP 1 i TVP 2 (ok. 180 godz.) oraz w TVP Sport (350 godz.) i TVP Info (ok. 16 godz.). Dodatkowe materiały stacja zamierza udostępniać na stronie internetowej poświęconej imprezie.

Reklama

Główny nacisk TVP kładzie na pokazywanie dyscyplin, w których "Biało-czerwoni" mają największe szanse medalowe. Wśród nich wymieniono skoki i biegi narciarskie, biathlon oraz łyżwiarstwo szybkie. W roli ekspertów wystąpią zaś m.in. Adam Małysz i Otylia Jędrzejczak.

Po trwających ponad trzy lata negocjacjach telewizja publiczna nabyła licencję na prawa telewizyjne, internetowe oraz mobilne zarówno do igrzysk w Soczi, jak i letniej olimpiady w Rio de Janeiro w 2016 roku. Szef TVP Sport Włodzimierz Szaranowicz podkreślił, że był to duży wydatek, ale liczy jednak na to, iż - podobnie jak przy okazji zmagań w Vancouver - stacja zanotuje przychód. - Skończyły się czasy, gdy TVP traci na tym - zadeklarował.

Przy okazji sprzedaży praw do tych imprez Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) zmienił procedurę zakupu licencji. Do tej pory korzystał przy tym z propozycji Europejskiej Unii Nadawców (EBU), teraz zaś zdecydował się na wybór jako pośrednika firmy SportFive. Suma, jaką teraz musiała wyłożyć TVP, była znacznie wyższa niż w latach ubiegłych.

- MKOl stał się teraz bardziej organizacją typu profit. Z tego, co nam wyjaśniano, chodzi o to, aby zgromadzić pieniądze na wypadek, gdyby nastąpiły poważne komplikacje przy organizacji igrzysk - powiedział Szaranowicz.

TVP czeka na oferty współpracy ze strony innych polskich stacji, które byłyby zainteresowane sublicencją. Na razie żadna z nich nie złożyła jeszcze oficjalnej oferty.

- Jest jeszcze trochę czasu. Myślę, że do listopada ta sprawa powinna się wyjaśnić. Nie zakładamy, czy to będzie wymiana, czy też płatność gotówkowa. Wszystko zależy od tego, czy ktoś będzie mógł nam zaproponować coś interesującego - zaznaczył Kubalica.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama