Rozdano pierwsze medale mistrzostw świata. Ogromny pech reprezentanta Polski
W ten weekend w kanadyjskim Montrealu rozgrywane są mistrzostwa świata w short tracku. Na starcie rywalizacji nie mogło zabraknąć również reprezentantów Polski. Po piątkowych kwalifikacjach przyszła pora na walkę o medale. Ogromnego pecha miał Felix Pigeon, który podcięty przez upadającego rywala stracił szansę na walkę o medal w biegu na 500 metrów. Jednym z bohaterów sobotniej rywalizacji był zdobywca złota na 1500 metrów, zaledwie 18-letni Koreańczyk Rim Jong-un.

Short track był jedną z dyscyplin sportowych, na które polscy kibice podczas niedawnych zimowych igrzysk olimpijskich spoglądali z zaciekawieniem, ale również i dużymi nadziejami na niespodziewany medal. W Mediolanie oglądaliśmy pięciu "biało-czerwonych", lecz żaden z nich finalnie nie pokusił się o sprawienie sensacji.
Udział w igrzyskach zakończył się dramatycznie dla Kamili Sellier. 25-latka podczas rywalizacji została przypadkowo uderzona łyżwą w twarz przez przeciwniczkę, w wyniku czego doznała poważnego urazu oczodołu. Niezbędny był pobyt w szpitalu, a aktualnie Sellier dochodzi do siebie po przebytej operacji.
Igrzyska olimpijskie nie oznaczają jednak zakończenia sezonu dla polskich zawodników. Dziewięciu naszych kadrowiczów stanęła na starcie mistrzostw świata, które odbywają się w Montrealu. Wśród wybrańców znajdują się obecni na ostatnich igrzyskach Gabriela Topolska, Natalia Maliszewska, Michał Niewiński i Felix Pigeon. Do tego grona dokoptowani zostali Nikola Mazur, Kornelia Woźniak, Łukasz Kuczyński, Neithan Thomas i Paweł Adamski.
Walka o medale mistrzostw świata trwała w najlepsze. Gigantyczny pech Felixa Pigeona
Piątkowa rywalizacja rozpoczęła się od biegów kwalifikacyjnych, których swoistym uzupełnieniem były rozegrane w sobotę repasaże. Tuż po godzinie 18:30 rozpoczęła się ostateczna walka o medale, w której nie zabrakło reprezentantów Polski.
Na pierwszy ogień poszedł Michał Niewiński, który wystartował w półfinale biegu na 1500 metrów. Polak startował w drugim z trzech biegów, lecz na finiszu nie miał okazji do zadowolenia. Niewiński w swoim biegu uzyskał czas 2:20.811 i zakończył na ostatniej, siódmej pozycji. To było zbyt mało, by Polak wystąpił choćby w finale B. Na dystansie 1500 metrów tytuł mistrza świata wywalczył 18-letni Koreańczyk Rim Jong-un, a na podium znaleźli się również drugi Włoch Thomas Nadalini oraz trzeci Belg Stijn Desmet.
Kilka minut później do rywalizacji wkroczyły kobiety startujące na 1000 metrów. W ćwierćfinałach mogliśmy obserwować dwie reprezentantki Polski. Jako pierwsza wystartowała Gabriela Topolska, która w swoim biegu była jednak zdecydowanie najsłabsza. Polka zajęła ostatnie, piąte miejsce osiągając finalnie czas 1:31.698.
Los swojej rodaczki podzieliła chwilę później Nikola Mazur, która w swoim biegu była czwarta, notując słaby czas 1:39.905. Co oczywiste, Polki zakończyły swój udział na etapie ćwierćfinału. Drugi złoty medal tego dnia świętowali Koreańczycy. Najlepsze na 1000 metrów była Kim Gil-li, a na podium znalazły się również Xandra Velzeboer (Holandia) oraz Elisa Confortola (Włochy).
Kolejnym z "biało-czerwonych", który w sobotę stoczył walkę o medale był Felix Pigeon. Pochodzący z Kanady zawodnik wystąpił w rywalizacji na dystansie 500 metrów. Polak w pierwszym ćwierćfinale zajął trzecie miejsce, osiągając czas 40.624 sekundy, co ostatecznie dało Pigeonowi awans do kolejnej fazy.
W półfinale 23-latek stoczył dramatyczny bój o awans. Pigeon miał ogrom pecha, gdy upadający po starciu z Furkanem Akarem Holender Jens van 't Wout zahaczył reprezentanta Polski, co spowodowało również i jego upadek. Polak finalnie się pozbierał, lecz na mecie zameldował się na trzeciej lokacie i mógł liczyć tylko na finał B. W nim Pigeon wystartował jedynie z Williamem Dandjinou. Polak do końca walczył z Kanadyjczykiem, lecz na ostatnim wirażu upadł i na mecie zameldował się jako drugi, a ostatecznie w całej rywalizacji był siódmy. Złoty medal w rywalizacji sprinterów padł łupem Stevena Dubois z Kanady. Drugi był van 't Wout, a trzeci niespodziewanie Akar.
Ostatnim "polskim" wydarzeniem soboty był start sztafety kobiet na 3000 metrów. W jednym z półfinałów walczyły nasze reprezentantki w składzie: Natalia Maliszewska, Nikola Mazur, Kornelia Woźniak i Gabriela Topolska. Polki wystąpiły w pierwszym biegu, lecz finalnie okazały się wolniejsze od Holenderek i Chinek, co dla "biało-czerwonych" oznaczało udział w finale B. W nim nasze reprezentantki zajęły drugie miejsce. W finale A po złoto sięgnęły Holenderki, srebro padło łupem Włoszek, natomiast brązowy medal przypadł sztafecie z Chin.
Zobacz również:















