Rosjanie wracają do rywalizacji, skandaliczna reakcja. Grożą wykluczeniem Polski
Kwestia powrotu Rosjan i Białorusinów do rywalizacji, a tym samym zniesienie sankcji nałożonych w związku z wybuchem wojny w Ukrainie rozpala od dłuższego czasu opinię publiczną. Po tym, jak przywróceni do udziału w zawodach zostali skoczkowie, wydaje się, że o krok od podobnych ruchów są kolejne federacje, głównie w sportach zimowych. Minister sportu Rosji i przewodniczący Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego Michaił Diegtiariow zagroził przy tym wykluczeniem z rywalizacji Polski.

Chociaż wojna w Ukrainie wciąż trwa, stopniowo słabną sankcje nałożone na sportowców z Rosji i Białorusi, a więc agresorów w tym konflikcie. Niemałą burzę wywołała w ostatnich dniach decyzja Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie, która w praktyce nakazuje FIS przywrócenie zawodników z Rosji kraju do rywalizacji. Niedługo może to spotkać kolejne federacje.
Rosjanie walczą o powrót do rywalizacji. Kontrowersyjna decyzja ws. skoczków
Rosyjscy politycy stosują coraz mocniejsze naciski w celu przywrócenia sportowców do rywalizacji przed zbliżającymi się wielkimi krokami Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo pod narodowymi symbolami. Niezmienne pozostaje natomiast stanowisko Polski w tej sprawie.
Polska strona niemal od wybuchu wojny zaangażowała się w sankcjonowanie Rosji i Białorusi. To między innymi w odpowiedzi na nasz bojkot Sborna została wykluczona z rywalizacji na międzynarodowych turniejach, a nasz mecz barażowy z nią przed mistrzostwami świata w 2022 roku się nie odbył.
Polacy nie chcą przywrócenia Rosjan do rywalizacji. Jasne stanowisko ministra Sportu i Turystyki
Do tej pory Polacy starają się utrudniać powrót Rosjan do rywalizacji w przeróżnych sportach. Stanowcze stanowisko w tej sprawie przedstawił na początku grudnia Minister Sportu i Turystyki Jakub Rutnicki.
My jako Ministerstwo Sportu i Turystyki jednoznacznie przedstawiamy swoje stanowisko w tej kwestii, że reprezentacja Rosji, nawet pod flagą neutralną, nie powinna brać udziału w najważniejszej imprezie czterolecia. W imprezie, gdzie mówimy o wielkich wartościach, gdzie mówimy o pokoju, gdzie mówimy o współpracy, a dobrze wiemy, co się dzieje. Nie powinniśmy w takich kwestiach absolutnie pomagać
Na ten moment liczni sportowcy z Rosji i Białorusi są dopuszczeni do udziału w igrzyskach, jednak pod neutralną flagą. Tamtejsi politycy jednak starają się wywierać wpływ na władze MKOl. I niestety zaczyna to przynosić dla nich pożądany efekt. W czwartek Międzynarodowy Komitet Olimpijski rekomenduje, by w młodzieżowych zawodach międzynarodowych dopuszczać reprezentacje Rosji i Białorusi z pełnymi symbolami państwowymi.
Skandaliczne słowa rosyjskiego ministra. Straszy Polaków karami
Na tyle pewnie poczuł się wobec przytoczonych wydarzeń minister Sportu Rosji i przewodniczący Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego Michaił Diegtiariow, że cytowany przez "TASS" zaczął straszyć karami Polaków.
Rozmawiamy o sankcjach wobec różnych krajów. Powiem więcej - niedawno powiedziałem, że MKOl jest po naszej stronie i nie żartowałem. Prezydent Kirsty Coventry i jej zespół jasno dają do zrozumienia, publicznie i prywatnie, wszystkim krajom, które ograniczają wjazd sportowców, że zareagują, odbierając im prawo do organizacji zawodów międzynarodowych. Dotyczy to oczywiście przede wszystkim Polaków, Czechów i wielu innych krajów Europy Wschodniej, które prowadzą najbardziej rażącą politykę wobec Rosji
- Wielu krajom mogą teraz grozić problemy z międzynarodowymi federacjami z powodu tworzenia przeszkód dla udziału naszych sportowców w zawodach Pucharu Świata i mistrzostwach kontynentalnych. Po naszej stronie są i federacje, i MKOl, i wszystkie zdrowe siły sportowe. Co zadziwiające, nawet Europa Zachodnia bywa bardziej lojalna wobec nas, niż niektóre kraje Europy Wschodniej, gdzie czasem po prostu wariują, a polityka ich rządów doprowadzi do tego, że w Europie w ogóle nie pozostaną żadne zawody, jeśli to się nie zmieni - dodał Diegtiariow.
Biorąc pod uwagę, że mimo prób wprowadzenia przed Donalda Trumpa planu pokojowego, wojna na Ukrainie nie zbliża się ku końcowi, słowa Diegtiariowa trudno rozpatrywać inaczej, aniżeli jako skandaliczne z perspektywy polskiej strony.
Na przyszłorocznych igrzyskach na ten moment ma wystartować niewielka grupa Rosjan i Białorusinów jako sportowcy neutralni, po weryfikacji braku publicznego poparcia dla wojny w Ukrainie.














