Rosjanie jednak nie wystartują. Ogłosili sukces, nagle zwrot. "Zakaz wjazdu"
Rosjanie wciąż nie wrócili na dobre do międzynarodowego sportu, po tym gdy rozpoczęła się wojna w Ukrainie. Obywatele kraju Władimira Putina zaczynają jednak stopniowo startować w zawodach o stawkę. Niedawno jeden z wyroków zmusił wręcz Międzynarodową Federację Narciarską do zmiany zdania w burzliwym dla wielu temacie. Na wschodzie Europy z tego powodu już triumfowali. Nagle tamtejsi działacze oraz politycy otrzymali solidny cios. A chodzi o zmagania Pucharu Świata w jednej ze znanych zimowych dyscyplin.

Wielkimi krokami zbliżają się przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Mediolanie oraz Cortinie d'Ampezzo. Im bliżej rozpoczęcia najważniejszej zimowej imprezy czterolecia, tym coraz częściej mówi się o Rosjanach. Spora grupa sportowców z kraju, który zbrojnie zaatakował Ukrainę, chce wystartować na nadchodzącej imprezie, ale na przeszkodzie stają międzynarodowi działacze. Ci wciąż mało przychylnym okiem patrzą w ich kierunku. Przynajmniej do momentu, gdy trwa wojna za naszą wschodnią granicą.
Rosjanie robią natomiast wszystko, by sytuacja uległa zmianie. I niedawno swoje osiągnęli. Korzystny dla nich wyrok zapadł w Trybunale Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie. Efekt? Przeciwna startom Rosjan Międzynarodowa Federacja Narciarska musiała dopuścić neutralnych sportowców do rywalizacji. Podobnie ma się sprawa między innymi w saneczkarstwie. Tam już przedstawiciele Sbornej walczyli o pierwsze w sezonie punkty. W Lake Placid na liście znaleźli się między innymi Matwiej Perestoronin oraz Roman Riepiłow.
Saneczkarski Puchar Świata bez czternastu Rosjan. Zakaz wjazdu na Łotwę
Ale nie wystąpią w styczniowych zawodach organizowanych na Łotwie. Weto postawiła minister spraw zagranicznych tegoż kraju. "Podjęłam decyzję o wpisaniu 14 obywateli Federacji Rosyjskiej na listę osób niepożądanych w Republice Łotewskiej. Zakaz wjazdu obowiązuje na czas nieokreślony" - napisała Baiba Braze na portalu X, czym wywołała ogromne poruszenie. "Decyzja została podjęta zgodnie z art. 61, część 2 Ustawy o imigracji, który stanowi, że jeśli cudzoziemiec jest osobą niepożądaną na Łotwie, decyzję o wpisaniu go na listę podejmuje Minister Spraw Zagranicznych" - informuje Polska Agencja Prasowa.
Początkowo organizatorzy mogli obawiać się nawet odwołania imprezy. Ta jednak jest niezagrożona. "Władze Międzynarodowej Federacji Saneczkarskiej potwierdziły agencji LETA, że etap PŚ w Siguldzie odbędzie się zgodnie z planem"- czytamy we wspomnianej depeszy. Rodacy Władimira Putina zapewne nie zostawią tak tej sprawy. Ale wiele wskazuje na to, iż akurat w tym przypadku nie mają nic do powiedzenia.













