Reklama

Reklama

Rafał Anikiej: Czułem, że zaczynam dobrze jeździć, a pandemia to popsuła

"Czułem, że zaczynam dobrze jeździć, miałem wysoką formę podczas mistrzostw Europy, a pandemia to wszystko popsuła" - powiedział Rafał Anikiej (Juvenia Białystok), jedna z nadziei polskiego short tracka na udany występ w igrzyskach olimpijskich w Pekinie.

Pod koniec stycznia Anikiej zajął szóste miejsce w mistrzostwach Europy na 500 m w Debreczynie. Polak był najlepszy w finale B, a całą konkurencję wygrał reprezentujący Węgry Shaolin Sandor Liu.

"W poprzednim sezonie mógłbym wyróżnić wszystkie starty w Pucharze Świata (w grudniu siódma lokata na 500 m w Szanghaju - PAP), bo to były dobre występy, lecz zdecydowanie najlepsze w moim wykonaniu były mistrzostwa Europy. Wypracowałem wysoką formę i czułem na lodzie, że zaczynam dobrze jeździć na łyżwach. Niestety, pandemia to wszystko popsuła" - stwierdził zawodnik MKS Juvenia.

Z powodu pandemii poprzedni sezon został przedwcześnie zakończony, a przygotowania do obecnego mocno utrudnione. Co więcej, w edycji PŚ 2020/2021 nie udało się jesienią przeprowadzić ani jednych zawodów.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Reklama

Sprawdź!

"Pandemia bardzo mocno mnie dotknęła w tym roku. Nie mogłem się przygotować tak jak chciałem i gdzie zamierzałem, bo nie mogłem wylecieć do Kanady w obecnej sytuacji epidemicznej" - przyznał reprezentant Polski.

W październiku w Białymstoku odbyły się mistrzostwa Polski, w których błyszczał Anikiej. Zdobył złote medale na 500, 1000 i 3000 metrów, a nie powiodło mu się tylko na dystansie 1500 m (potknięcie w trakcie biegu).

"Już wtedy znajdowałem się w zadowalającej dyspozycji, która pozwoliła mi wygrać trzy konkurencje, lecz to jeszcze nie to, czego od siebie oczekuję. Szkoda występu na 1500 m, gdy mały błąd przeważył o stracie złotego medalu. Widocznie nie było mi dane w tym roku zostać zwycięzcą tego dystansu" - dodał.

Anikiej od wielu tygodni na polskich zgrupowaniach szykuje się do rywalizacji w 2021 roku.

"Od mistrzostw kraju pracujemy nad utrzymaniem formy i doszlifowaniem tego, co w sezonie startowym najważniejsze, czyli szybkości, techniki i taktyki. Okres przygotowawczy to czas na najcięższą pracę. W trakcie sezonu raczej szukamy już dokładności. Trenujemy tylko w Polsce, więc zdarza się, że łapie brak motywacji, ponieważ już kilka naście miesięcy minęło od ostatnich startów międzynarodowych" - podkreślił Anikiej.

Głównymi zawodami w 2021 roku będą zaplanowane w dniach 22-24 stycznia w Gdańsku mistrzostwa Europy i mistrzostwa świata, które mają się odbyć od 5 do 7 marca w holenderskim Dordrechcie.

"Cele na ten sezon i kolejny to na pewno występ w finale A mistrzostw Europy oraz Pucharu Świata. Na razie czekamy na szczegółowe informacje o kalendarzu imprez" - powiedział łyżwiarz szybki specjalizujący się w ściganiu na krótkim torze.

Anikiej trenuje short track od ponad 10 lat. "Poszedłem do klasy sportowej nie wiedząc nawet, że będziemy jeździć na łyżwach. Szybko mi się spodobało, choć nie byłem najlepszy na początku. Dużo ćwiczyłem i dzięki temu robiłem ogromne postępy. A gdyby nie łyżwy, może trenowałbym koszykówkę. W wolnych chwilach staram się gotować. To sprawia mi ogromną frajdę i po zakończeniu kariery sportowej chciałbym szkolić się w tym zawodzie".

giel/ krys/

-----------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

ZAGŁOSUJ i wygraj ponad 20 000 złotych - kliknij

 Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment.

Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

Dowiedz się więcej na temat: Rafał Anikiej | short track

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje