Reklama

Reklama

PŚ w skokach. Pięciu Polaków w konkursie

Pięciu Polaków zobaczymy w piątkowym i niedzielnym konkursach Pucharu Świata w skokach narciarskich w słoweńskiej Planicy.

Adam Małysz i Kamil Stoch mieli pewny udział w konkursach głównych ze względu na wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ.

Reklama

W kwalifikacjach musieli walczyć: Piotr Żyła, Stefan Hula, Tomasz Byrt i Maciej Kot. Trzech pierwszych się przez nie przebiło, a sztuka ta nie udał się tylko Kotowi.

Najlepiej z Polaków spisał się Byrt, który skoczył 198,5 m i zajął 16. miejsce. Żyła wylądował 8 metrów bliżej od swojego kolegi z kadry, co dało mu 18. miejsce. Hula uzyskał 182,5 m (28. pozycja). Wynik Kota to 168,5 m (47. miejsce).

Kwalifikacje wygrał Słoweniec Robert Kranjec, który poszybował na odległość 228,5 m. Tuż za nim uplasował się Norweg Anders Bardal (227 m) i jego rodak Anders Jacobsen (210,5 m).

Małysz skoczył 206 m, a Stoch 194.5 m. Zwycięzca klasyfikacji generalnej PŚ Austriak Thomas Morgenstern osiągnął 219,5 m. Wśród zawodników czołowej "10" Pucharu Świata, która nie musi rywalizować w kwalifikacjach, najdalej wylądował Austriak Gregor Schlierenzauer (220,5 m).

Początek piątkowego konkursu o godzinie 15.15.

Po kwalifikacjach w Planicy powiedzieli:

Adam Małysz: - Dosyć mocno trzepało w torach. Później to trochę poprawili, ale jeśli chodzi o przygotowanie skoczni to na pewno im daleko do norweskiego Vikersund. Najważniejsze, że nie wieje, więc jest całkiem przyzwoicie. Razem z Andreasem Koflerem idziemy łeb w łeb, ale w końcu któryś z nas będzie musiał lepiej skoczyć i zająć trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Na pewno będę walczył, ale on jest w tej chwili w dobrej formie i będzie ciężko. Mam nadzieję, że trochę szybkość poprawię, bo ostatnio jeździłem bardzo dobrze, a tutaj coś nie za bardzo wychodzi. Pewnie, że do mnie dociera, że to już ostatnie zawody i do Planicy przyjechałem po raz ostatni jako zawodnik. Jakoś dobrze trzeba się z tą skocznią pożegnać. Jako kibic chciałbym tutaj jeszcze się zjawić.

Piotr Żyła: W serii treningowej trochę mnie przytrzymało, za bardzo aktywnie jechałem i przeleciałem na palce. Nie było nawet czasu na to, żeby się przestraszyć. Wiedziałem jednak, że w kwalifikacjach już tego samego nie zrobię. Tor trochę poprawili i dlatego było też bezpieczniej.

Tomasz Byrt: Jestem zadowolony ze skoku. Miałem dosyć mocny wiatr i nie popełniłem błędów technicznych, dlatego się udało pofrunąć tak daleko. Myślę, że będzie lepiej i w końcu granica dwustu metrów zostanie przekroczona. Przyznaję, że na treningu się bałem. Ten obiekt wygląda strasznie, ale okazuje się, że skacze się na niej lepiej. Zresztą nie ma wyjścia. Stajesz na rozbiegu, trener cię puszcza i musisz jechać. Nie ma tutaj dużo do gadania.

Stefan Hula: Źle dojechałem do odbicia i dlatego nie był to dobry skok. Zabrakło szybkości, by odlecieć w końcówce. Jest bardzo nierówno i jeśli ktoś zrobi błąd przy dojeździe może być kiepsko. Na pewno adrenalina tutaj jest większa niż na innych obiektach. Mimo wszystko bardzo lubię tu startować, tutaj się chce skakać. Pogoda super, atmosfera też wspaniała.

Kamil Stoch: Myślę, że skok w kwalifikacjach był znacznie lepszy niż na treningu. Trochę zmieniliśmy na te konkursy wiązania. Wprowadziliśmy małą modyfikację, ale to nic znaczącego. Cieszę się, że sezon już zbliża się do końca.

Dowiedz się więcej na temat: piana | konkursy | Adam Małysz | Kamil Stoch | PŚ w skokach narciarskich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje