Reklama

Reklama

PŚ w saneczkarstwie. Marek Skowroński: Oberhof w śniegu, czekamy na sprzęt

- Na dziś mieliśmy zaplanowane pierwsze treningi, ale nie wiemy, czy dojdą do skutku. Oberhof jest zasypany śniegiem, a my czekamy na sprzęt – powiedział PAP trener polskich saneczkarzy Marek Skowroński przed kolejnymi zawodami Pucharu Świata.

Po mistrzostwach Europy połączonych z PŚ w łotewskiej Siguldzie, Polacy przenieśli się w poniedziałek do Oberhofu. We wtorek jako pierwsi mieli trenować Natalia Jamróz i Kacper Tarnawski, z kolei w środę dołączą do nich Klaudia Domaradzka, Mateusz Sochowicz oraz dwójka Wojciech Chmielewski i Jakub Kowalewski. 

Reklama

- Na razie wszystko się komplikuje, a powodem są złe warunki pogodowe w Oberhofie. Zaczęło się od awarii mojego auta, potem okazało się, że jest kłopot z dostarczeniem sprzętu. Samochody ciężarowe mają szczególnie ciężko w górach i nie wiemy, kiedy dostaniemy sanki - przyznał selekcjoner reprezentacji.

W miniony weekend biało-czerwoni dobrze spisali się w ME - sztafecie zajęli siódme miejsce, zaś Chmielewski i Kowalewski uplasowali się na ósmej pozycji w rywalizacji duetów.

- W zawodach drużynowych była wielka szansa na piątą lokatę. Niestety, błędy w jeździe Klaudii Domaradzkiej sprawiły, że potem było ciężko odrobić straty. Bardzo dobrze pojechali Wojtek Chmielewski z Kubą Kowalewskim, pokonali rywali ze Słowacji i Ukrainy, lecz w klasyfikacji generalnej byliśmy za tymi krajami. W zawodach dwójek nasi saneczkarze też mieli dobry ślizg i przy odrobinie szczęścia mogli zająć nawet czwarte-piąte miejsce - dodał Skowroński.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

W Siguldzie w seniorskiej kadrze narodowej zadebiutowali juniorzy Anna Bryk oraz dwójka Jakub Karaś i Mateusz Karaś. W tym sezonie mają jeszcze wystąpić w PŚ w austriackim Innsbrucku 23-24 stycznia.

- Jestem zadowolony z całej reprezentacji, mimo rozmaitych problemów, m.in. wywrotki Domaradzkiej w jedynce, i czekamy już na starty w Oberhofie i Innsbrucku, a przede wszystkim mistrzostwach świata w Koenigssee na koniec stycznia. Między innymi Chmielewski i Kowalewski mają nowe, dłuższe metale, którymi inaczej się steruje. Wojtek jeszcze popełnia małe błędy, lecz mamy jeszcze trochę czasu na dopracowanie. Covid-19 mocno wpływa na nasze plany, jednak staramy się zrobić wszystko co w naszej mocy, aby wyniki były jak najlepsze - podsumował szkoleniowiec.

giel/ krys/

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Dowiedz się więcej na temat: Marek Skowroński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje