Reklama

Reklama

Powódź zaatakowała dom Martiny Sablikovej

Słynna czeska panczenistka, trzykrotna mistrzyni olimpijska Martina Sablikova musiała walczyć ze skutkami powodzi w domu i ogrodzie po ulewnych burzach, które nawiedziły okolice Zdziar nad Sazawą. Mogła jednak liczyć na pomoc nie tylko straży pożarnej, ale przede wszystkim sąsiadów.

Sablikovej, która mieszka w gminie Pocitky, ok. 10 kilometrów od Novego Mesta na Morave, najbardziej żal pięknego ogrodu, który ostatnio szczególnie pielęgnowała pozostając w domu z powodu zamknięcia granic w związku z pandemią koronawirusa.

- Powódź dotknęła całą naszą wioskę i mnie także, choć mieszkam na jej skraju. Woda z łąk i pastwisk wlała się do domu, zniszczyła też cały ogród, który został niedawno ukończony. Z rodziną i sąsiadami byliśmy w stanie opanować sytuację. Przyjechali też strażacy. Doceniam solidarność wszystkich ludzi, którzy tu mieszkają, bo naprawdę bardzo sobie pomagają. Dzięki sąsiadom, którzy koparką przekopali rów, było możliwe spuszczenie wody z ogrodu. Chociaż jest to bardzo trudny czas dla wielu ludzi, wszyscy są tu wspaniali - powiedziała agencji CTK 33-letnia Sablikova.

Reklama

Czeszka trenowała ostatnio w domu z powodu zamknięcia granic, choć normalnie o tej porze roku przebywa we Włoszech. Treningi były jednak lżejsze, bo od niespełna miesiąca porusza się bez gipsu po kontuzji, której doznała podczas ćwiczeń.

Sablikova ma na koncie trzy złote medale olimpijskie - na 5000 m z Vancouver i Soczi oraz na 3000 m, który także zdobyła w Kanadzie.

Jej kolekcję z zawodów tej rangi uzupełniają dwa srebra - na 3000 m z Soczi i 5000 m z Pjongczangu oraz brąz - 1500 m z Vancouver.

Wywalczyła także wiele medali, głównie złotych, mistrzostw świata na dystansach i w wieloboju.

olga/ co/

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL