Polska mistrzyni zakończyła karierę, a teraz ogłasza. "Będę kandydować"
Natalia Czerwonka po wielu latach obfitej w sukcesy kariery zdecydowała się na przejście na sportową emeryturę. Łyżwiarstwo szybkie wciąż pozostaje jednak bliskie jej sercu i to do tego stopnia, że 37-latka chce z nim wiązać swoją przyszłość. Za pośrednictwem mediów społecznościowych wicemistrzyni olimpijska ogłosiła, że zamierza ubiegać się o stanowisko prezesa w Polskim Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.

Natalia Czerwonka to jedna z najbardziej utytułowanych polskich zawodniczek w łyżwiarstwie szybkim. W trakcie kariery sięgnęła m.in. po srebrny medal igrzysk olimpijskich w Soczi w rywalizacji drużynowej, a także zdobyła srebro mistrzostw świata w 2013 roku. Była ważną częścią reprezentacji Polski przez wiele lat, a podczas tegorocznych zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo pełniła zaszczytną rolę chorążej naszej kadry. Właśnie po tym występie zdecydowała się definitywnie zakończyć sportową karierę, zamykając długi i wymagający etap życia.
Natalia Czerwonka się nie zatrzymuje. Chce kandydować na stanowisko prezesa Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego
Mimo przejścia na sportową emeryturę Czerwonka nie zamierza jednak rozstawać się z łyżwiarstwem szybkim. Dyscyplina, której poświęciła niemal trzy dekady, wciąż pozostaje dla niej bardzo ważna. W mediach społecznościowych ogłosiła, że chce nadal działać na rzecz tego środowiska, ale już w zupełnie innej roli. Zadeklarowała bowiem, że zamierza kandydować na stanowisko... prezesa Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.
"27 lat mojego życia to łyżwiarstwo szybkie. Treningi, wyrzeczenia, emocje i igrzyska… ale przede wszystkim ludzie. Bo prawda jest prosta: wygrywamy dzięki ludziom, a nie systemowi. Dziś chcę zrobić kolejny krok. Dlatego zdecydowałam się kandydować na Prezesa Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego. Chcę budować łyżwiarstwo oparte właśnie na ludziach: trenerach, którzy codziennie robią robotę; zawodnikach, którzy walczą o każdy ułamek sekundy; dzieciach, które dopiero wchodzą na lód i marzą o wielkich rzeczach. Chcę, żeby system w końcu zaczął działać dla nich - nie odwrotnie. To nie jest tylko decyzja. To odpowiedzialność za ludzi i przyszłość naszej dyscypliny" - przekazała na swoim profilu na Instagramie.











