Polska mistrzyni nie wytrzymała. Tak ją potraktowano na koniec kariery. "Miałam nadzieję"
Natalia Czerwonka ma na swoim koncie niezliczoną ilość medali i wyróżnień. Panczenistka ma na swoim koncie także wicemistrzostwo olimpijskie. 2026 rok był ostatnim w jej bogatej karierze. Tymczasem Polka wydała komunikat, w którym czuje żal, jak ją potraktowano na koniec.

Natalia Czerwonka to pięciokrotna olimpijka. Reprezentowała Polskę w Vancouver, Soczi, Pjongczangu, Pekinie i Mediolanie. W 2014 roku wspólnie z koleżankami sięgnęła po wicemistrzostwo olimpijskie. Z kolei na ostatnich igrzyskach była chorążym w trakcie ceremonii otwarcia.
Później 37-latka wzięła udział w zmaganiach na 1000, 1500 metrów oraz w biegu masowym. Po jednym z występów przyznała wprost, że to koniec jej kariery. - Nadszedł koniec tej drogi, ale jestem zawodniczką, która ma co robić. Zapewniłam sobie drugie życie po karierze sportowej. Czeka mnie praca w starostwie oraz mojej akademii. Mam nadzieję wychować kolejne pokolenie, które będzie zdobywało medale - mówiła wzruszona w rozmowie z Eurosportem.
W piątek (17 kwietnia) w Warszawie odbyła się gala "Kryształowa Płoza", podsumowująca sezon 2025/26 w polskim łyżwiarstwie szybkim. Nagrodzono na niej m.in. Władimira Semirunnija, który wybrany został najlepszym zawodnikiem.
Dzień później Czerwonka zamieściła w swoich mediach społecznościowych post, z którego wynika, że jest mocno rozczarowana. - W roku olimpijskim trudno mi przejść obojętnie obok faktu, że moja osoba nie została wyróżniona na Gali Kryształowa Płoza - rozpoczęła.
W swoim komunikacie podkreślała, że pięciokrotnie reprezentowała Polskę na igrzyskach olimpijskich. - Czy Waszym zdaniem nie zasługuje to na uznanie?! - dopytywała.
- Miałam nadzieję, że moja droga będzie postrzegana jako przykład niezłomności, uporu i konsekwentnego dążenia do realizacji sportowych marzeń. W historii polskiego łyżwiarstwa szybkiego tylko jedna zawodniczka przede mną - Katarzyna Bachleda-Curuś - dokonała podobnego osiągnięcia, startując pięć razy na igrzyskach olimpijskich - stwierdziła.
Kibice natychmiast wyrazili wielkie wyrazy wsparcia dla Czerwonki, podkreślając że to "brak szacunku" ze strony związku.














