Polacy czarują formą przed startem sezonu, nowy rekordzista kraju zszokowany wynikiem
Marek Kania i Władimir Semirunni ustanowili rekordy Polski w czasie zawodów kontrolnych w łyżwiarstwie szybkim w Salt Lake City. Ostatni test przed inauguracją Pucharu Świata wypadł pomyślnie dla Polaków, którzy na jednym z najszybszych torów globu licznie osiągali najlepsze wyniki w sezonie.

W skrócie
- Polacy ustanowili nowe rekordy Polski w łyżwiarstwie szybkim na zawodach w Salt Lake City.
- Marek Kania oraz Władimir Semirunni zachwycili wynikami tuż przed inauguracją Pucharu Świata.
- Polskie panczenistki również zaprezentowały wysoką formę, notując najlepsze czasy sezonu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Biało-Czerwoni, którzy kilka dni temu zawitali do Stanów Zjednoczonych, znakomicie spisali się w zawodach Beehive Burn, stanowiących próbę przed premierą Pucharu Świata w łyżwiarstwie szybkim, który już za tydzień ruszy właśnie w Salt Lake City.
Szansę rywalizacji na torze, na którym odbędzie się równocześnie walka o pucharowe punkty i kwalifikacje olimpijskie na zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, Polacy w pełni wykorzystali.
Marek Kania z rekordem Polski. "Sam jestem w szoku"
Na amerykańskim torze, który gościł uczestników zimowych igrzysk w 2002 roku, nasi reprezentanci osiągali najlepsze rezultaty w sezonie. Bohaterem piątkowych zmagań w Salt Lake City był Marek Kania. Jeden z liderów naszej kadry narodowej wspieranej wygrał rywalizację panczenistów na 500 m z czasem 34,01 sekundy, ustanawiając przy okazji nowy rekord kraju. Poprzedni od stycznia tego roku wynosił 34,07 sek. i należał do Damiana Żurka. Ten w Salt Lake City był piąty na 500 m - 34,40 sek.
- Ten wynik to kosmos. Sam jestem w szoku - przyznał Marek Kania w krótkiej rozmowie z Interia Sport.
Teraz, kiedy na chłodno oceniam ten start, to wydaje mi się, że da się pojechać jeszcze szybciej. Kilka szlifów i będzie jeszcze lepiej
Semirunni z kolejnym rekordem Polski
Miłą niespodziankę na dwa razy dłuższym dystansie sprawił Szymon Wojtakowski, bijąc "życiówkę" (1.07,97 sek.) i plasując się na trzecim miejscu, ustępując m.in. Amerykaninowi Jordanowi Stolzowi.
Nowy rekord życiowy na 1500 m ustanowił drugi w klasyfikacji Mateusz Śliwka (1.45,46).
Na najdłuższym rozgrywanym podczas zawodów w Utah Olympic Oval dystansie - 3000 m - swój drugi rekord Polski ustanowił z kolei Władimir Semirunni (3.38,73), nasz podwójny medalista ostatnich MŚ z Hamar.
Niedawno w czasie mistrzostw Polski ustanowił on rekord kraju na 10 000 metrów.
Niezłe starty Polek w Salt Lake City
Nieźle w zawodach w Salt Lake City spisały się również polskie panczenistki. Na 500 m aż trzy nasze łyżwiarki zameldowały się w "10". Najwyższe, drugie miejsce zajęła Kaja Ziomek-Nogal (37,34), zaś na wysokiej, czwartej pozycji z nową "życiówką" nieoczekiwanie uplasowała się Martyna Baran (37,59). Siódma była Andżelika Wójcik (37,72), a tuż za czołową dziesiątką uplasowały się jedenasta Karolina Bosiek (38,37) i 13. Iga Wojtasik (38,52), również z nowym rekordem życiowym.
Na 1000 m najlepsze czasy w sezonie osiągnęły dziewiąta Natalia Jabrzyk (1.16,37), która powoli wraca do coraz wyższej dyspozycji, oraz 13. Zofia Braun (1.17,80).
Na 1500 m w czołowej piętnastce znalazły się aż trzy Polki. Szósta była powracająca do rywalizacji z najlepszymi Natalia Czerwonka (1.55,94), 12. z nową "życiówką" Olga Piotrowska (1.58,83), a 15. specjalizująca się w długich dystansach Magdalena Czyszczoń (1.59,31).
Początek rywalizacji w Pucharze Świata w łyżwiarstwie szybkim w Salt Lake City zaplanowany został piątek, 14 listopada. Zawody będzie można oglądać na antenach Polsatu Sport.














