Osiągnęła historyczny wynik, teraz olbrzymia afera. Szokujące wyznanie po igrzyskach
Niecały miesiąc temu nasza dwójka saneczkarska kobiet, Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska osiągnęły historyczny wynik na igrzyskach olimpijskich zajmując 6. miejsce. Niedługo po tych wydarzeniach szerokim echem niosą się słowa prezesa związku, Zdzisława Ingielewicza, który zaproponował likwidacje kadry seniorów. To nie spodobało się zawodnikom, a pierwsza z wymienionych zawodniczek wprost ogłasza, że przez to może zakończyć karierę.

Powoli ucichają emocję sportowe związane z zimowymi igrzyskami olimpijskimi. Ze względu na trzy medale skoczków narciarskich na czele z Kacprem Tomasiakiem oraz krążek Władimira Semirunnija nieco ciszej było o wynikach innych polskich sportowców. Bardzo dobrze spisała się para naszych saneczkarek - Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska.
Te zaliczyły bardzo dobre zawody i zakończyły rywalizację na historycznym 6. miejscu. Niedługo po zakończeniu imprezy czterolecia o saneczkach jest coraz głośniej. Niestety nie ze względu na wyniki sportowe, lecz zamieszanie wokół związku. Niedawno prezes Polskiego Związku Sportów Saneczkowych, Zdzisław Ingielewicz zaproponował szokujący pomysł - rozwiązanie kadr seniorskich. Budżet poszedłby na rozwój młodzieży.
Takie rozwiązanie spotkało się ze zdecydowaną reakcją wspomnianej Domowicz. Ta w rozmowie z serwisem WP SportoweFakty wprost powiedziała co o tym sądzi. Jej zdaniem, takie rozwiązanie to forma... rewanżu za jej słowa na igrzyskach. W jednej z rozmów z Tomaszem Kalembą, dziennikarzem Interii skrytykowała mocno Polski Związek Sportów Saneczkowych.
- Nie mam wątpliwości, że cały ten pomysł z likwidacją kadry seniorów to forma rewanżu za moje słowa podczas igrzysk. Prezes poczuł się urażony i teraz chce nam wszystkim dopiec - przekazała.
Domowicz ogłasza, jak prezes zostanie to będzie koniec
Co ciekawe, z końcem maja kończy się kadencja Ingielewicza. 23-latka zapytana, czy wyobraża sobie przyszłość związku na czele właśnie z nim odpowiada, że... nie. W przypadku, gdy sytuacja wyglądałaby tak samo, to nasza olimpijka zakończy karierę. Taki ruch byłby wielką stratą dla polskich saneczek.
- Prezes sam zakomunikował, że jego kadencja kończy się wraz z końcem maja. Kolejne cztery lata walki zawodników z działaczami nie mają sensu i jeśli tak dalej miałoby to wyglądać, to sama zakończę karierę - uzupełnia.

















