Ogromny pech Polaków, niespełna sekunda od podium. Ależ walka o złoty medal
Władimir Siemirunnij, Szymon Palka i Marcin Bachanek nie poszli w ślady swoich koleżanek z kadry i w biegu drużynowym na mistrzostwach Europy w łyżwiarstwie szybkim w Tomaszowie Mazowieckim zajęli piąte miejsce. "Biało-Czerwonym" nie poszło w rywalizacji z aktualnymi mistrzami olimpijskimi - Norwegami. Mistrzami w Arenie Lodowej zostali Włosi, którzy triumfowali w czasie 3:40.960.

Polacy stanęli na starcie już w pierwszej parze, rywalizując z Norwegami. Nasi zawodnicy dzielnie walczyli, ale górą byli ich rywale, który zwyciężyli w czasie 3:47.153. Polacy ponieśli niespełna sekundową stratę (0,95).
Warto jednak zdać sobie sprawę, że Polaków czekało piekielne wyzwanie, bo Norwegowie to aktualni mistrzowie olimpijscy i obrońcy tytułu sprzed dwóch lat z Heerenveen. Podopieczni trenera Rolanda Cieślaka długo nie odpuszczali, jednak ostatecznie nie utrzymali narzuconego przez siebie tempa (3:48.105).
Polacy daleko od podium ME. Wyprzedzili tylko Niemców
Ostatecznie dokładnie tyle zabrakło im do brązowego medalu, który padł łupem ich bezpośrednich przeciwników. Złote medale zawisły na szyjach Włochów, a na drugim stopniu podium stanęli Holendrzy (3:45.669).
Lepsi od naszych reprezentantów okazali się jeszcze Francuzi, którzy wylądowali tuż za podium (3:47.621). Najbardziej niepocieszeni mogli być z kolei Niemcy, którym przypadło ostatnia, szósta lokata (3:53.006) z ogromną stratą, wynoszącą ponad 12 sekund do triumfatorów.
22-letni Władimir Semirunnij w Tomaszowie Mazowieckim nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Polak będzie jednym z kandydatów do podium w innych konkurencjach. Przypomnijmy, że w marcu ubiegłego roku w Hamar sięgnął po medale MŚ na 5000 i 10 000 m.
Z Tomaszowa Mazowieckiego - Artur Gac











