Niesłusznie odebrano jej olimpijski medal. Dopięła swego po ponad roku
Fanny Smith otrzymała brązowy medal za skicross podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie. Szwajcarka, która pierwotnie został zdyskwalifikowana, odebrała "krążek" ponad 14 miesięcy po zawodach, a wręczył go jej w Lozannie Thomas Bach, przewodniczący MKOl-u.

Smith zajęła trzecie miejsce w skicrossie, przekraczając linię mety tylko za Szwedką Sandrą Näslund i Kanadyjką Marielle Thompson. Potem jednak sędziowie uznali, że Szwajcarka w czasie ostatniego skoku przeszkodziła Niemce Danieli Maier. Szwajcarka została ukarana żółtą kartką, a rywalce przyznano brązowy medal.
Komisja Odwoławcza FIS ds. Snowboardu, Freestyle'u i Freeski uznała, że to jednak Smith ma rację. Po czterech spotkaniach i przejrzeniu nagrań wideo uchyliła werdykt jury na miejscu.
Fanny Smith z brązowym medalem za skicross w Pekinie
Uznano, że "kontakt był wynikiem sekwencji wydarzeń, które miały miejsce", poza tym ruch zawodniczki był "niezamierzony i niemożliwy do uniknięcia". Zdaniem komisji narciarka nie zasłużyła na tak dotkliwą karę, a co najwyżej ostrzeżenie.
Maier i Niemiecki Związek Narciarski złożyły jednak apelację do Trybunału Arbitrażowego do spraw Sportu, aby przywrócić jej brązowy medal. Ten w grudniu wydał decyzję, żeby nagrodzić obie zawodniczki takim medalem, na co zgodził się Międzynarodowy Komitet Olimpijski.
Teraz doszło zaś do wręczenia medalu dla Smtih.










