Niemka poszła w ślady Polaków. Tak potraktowała rosyjską mistrzynię igrzysk. Stanowcza reakcja
Po zakończeniu tegorocznych ZIO Mediolan oraz Cortina d'Ampezzo ponownie zaczęły tętnić życiem. Wszystko za sprawą startu zimowej edycji igrzysk paralimpijskich. Wokół imprezy narosło sporo kontrowersji, głównie za sprawą dopuszczenia rosyjskich sportowców do rywalizacji pod własną flagą oraz hymnem. Jedną z nacji, która otwarcie sprzeciwiała się takiemu rozwiązaniu, była Polska. Okazuje się, że stanowcze kroki w tej sprawie podejmują również przedstawiciele naszych zachodnich sąsiadów.

Temat rosyjskich i białoruskich sportowców do dziś wzbudza ogromne kontrowersje. Od czasu inwazji na Ukrainę, sportowcy z wyżej wspomnianych nacji w lwiej części objęci są surowymi sankcjami, które często uniemożliwiają im konkurowanie na arenie międzynarodowej.
W ostatnim czasie zwarta narracja sportowego środowiska względem Rosjan oraz Białorusinów zaczęła jednak pękać. Sporym echem odbiła się decyzja Światowej Federacji Judo, która postanowiła przywrócić Rosjanom i Białorusinom możliwość występów pod flagą oraz hymnem państwowym.
W ślad za wspomnianym wyżej organem zaczęły iść również inne światowe federacje. Opinia publiczna niemal wybuchła na wieść o decyzji podjętej przez Międzynarodowy Komitet Paralimpijski (IPC). Organizatorzy odbywających się obecnie igrzysk paralimpijskich zdecydowali się bowiem dopuścić do rywalizacji Rosjan oraz Białorusinów, przyznając im wszelkie możliwe honory.
Niemiecka medalistka igrzysk z wymownym gestem ws. Rosji. Zrobiła to na oczach całego świata
Wyżej opisana decyzja nie pozostała jednak bez konsekwencji. 10 marca byliśmy świadkami zmagań pań biorących udział w sprincie narciarskim stylem klasycznym dla osób z wadami wzroku.
Zmagania te zwyciężyła Rosjanka Anastasiia Bagiian, natomiast na niższych stopniach podium ulokowały się: Linn Kazmaier (Niemcy) oraz Jihong Cong (Chiny). Tradycyjnie, podczas ceremonii dekoracyjnej wybrzmiał hymn kraju pochodzenia świeżo upieczonej mistrzyni paralimpijskiej.
To właśnie w tym momencie wspomniana wcześniej Linn Kazmaier oraz jej przewodnik Florian Baumann, postanowili wyrazić swój "niemy sprzeciw" względem decyzji władz komitetu paralimpijskiego. W momencie odtworzenia hymnu, niemieccy reprezentanci odwrócili się od rosyjskiej flagi, nie zdejmując jednocześnie nakrycia głów. Po zakończeniu ceremonii Linn naturalnie została zapytana o gest, który wykonała na oczach całego sportowego świata.
Postanowiliśmy nie zdejmować czapek i nie odwracać się w stronę flag, ponieważ tego nie popieramy. Politycznie po prostu nie można się na to godzić. [...]. Na poziomie osobistym naprawdę zależy mi, żeby wygrali. Nie znam ich, może oni nie popierają systemu w Rosji. Może to naprawdę mili ludzie, z którymi moglibyśmy się zaprzyjaźnić. Szkoda tylko, że polityka tak bardzo to przyćmiewa
Swoim protestem niemieccy sportowcy dołączyli do szerokiego grona osób, które wprost sprzeciwiają się przywróceniu pełni honorów agresorom. Podobne protesty płyną również ze strony Polaków. Podczas ceremonii otwarcia igrzysk paralimpijskich stacja "TVP" zdecydowała się na chwilowe przerwanie transmisji, kiedy na scenie pojawili się sportowcy z Rosji.
W przeszłości mogliśmy się również spotkać z innymi formami wyrażenia sprzeciwu, stosowanymi przez "Biało-czerwonych". Jednym z koronnych przykładów był nakaz podpisania stosownych deklaracji uprawniających do udziału rosyjskich sportowców w ME juniorów, organizowanych na terenie kraju nad Wisłą. Ci ostatecznie zdecydowali się wycofać z imprezy, co spotkało się z ogromnym wzburzeniem przedstawicieli tamtejszych władz.













